Blog > Komentarze do wpisu
Wiem, co robi Arsene Wenger

A przynajmniej tak mi się wydaje. Może i dziwacznie wyglądało starcie Arsene'a Wengera z Jose Mourinho, a jeszcze dziwniej to, jak zachowywał się w obliczu słynnego już wywiadu dla BBC, jak długo przetrzymał zespół po szczęśliwym remisie z Hull City (godzinę, nie pozwalając im również rozmawiać z mediami) i jak generalnie nie pasuje mu ten wizerunek... menedżera groźnego.

Jednak tego Arsenal potrzebuje. Jak słusznie napisał "Guardian", jedynym promykiem nadziei w sobotę był Alexis Sanchez, jeden z najlepszych letnich transferów w lidze. Tylko musimy sobie zadać pytanie - jak długo Chilijczyk będzie nadrabiał za przeciętnie grających kolegów? Kolegów, których nawet menedżer rywali - w tym wypadku Steve Bruce - nie traktuje z jakimś wielkim poważaniem, realnie mówiąc o stracie dwóch punktów na Emirates. 

To chyba nawet mocniejszy cios niż porażka z Chelsea dwa tygodnie temu. Wtedy wokół Arsenalu krążyło przekonanie, że wynik po prostu odzwierciedla różnicę między drużyną, która wypełniła braki, a tą, która wciąż je ma. Zespołem dojrzałym, wygrywającym niemal automatycznie, a tym, który aspiruje, ale bez przekonania i charakteru.

Już wtedy sugerowano, że reakcja Wengera - może przesadzona, może faktycznie sprowokowana - miała wpłynąć bojowo na jego piłkarzy. Za swoje zachowanie Francuz przeprosił, ale dopiero po kilku dniach, a i sama informacja przepadła w zgiełku meczów reprezentacji, gdy piłkarzy nie było w klubie. Może to i lepiej?

Może więc Wenger dostrzegł, że oto jego pomysł na klub, drużynę, styl gry załamuje się, że jego reputacja wszechmocnego w Arsenalu jest coraz słabsza, stawia się nad nią znak zapytania. Zdecydowane wejście na jego terytorium trwa już od jakiegoś czasu, wygranie Pucharu Anglii uspokiło krytyków na chwilę, przynajmniej do czasu nowych, ale i odgrzewanych kryzysów w Arsenalu.

I faktycznie przydałoby się tych piłkarzy pobudzić. Piłkarzy, którym brakuje waleczności, zdecydowania, reakcji, umiejętności dominowania i, niestety, trochę charakteru. Znów odgrzewamy ten kotlet - to jeszcze chłopcy, a nie mężczyźni. 

Wenger próbował różnych metod, był "dobrym gliną", tym broniącym swoich zawodników i swojego planu, wykazującym przewagi rywali. Teraz te wymówki finansowe jednak powoli mu uciekają, uzywanie ich przychodzi mu z trudem. Więc na stół musi rzucić nową kartę. 

I kto spodziewał się groźnego Wengera? Nikt. Nawet sugerowano, że ten ogień w nim zgasł, że częściej woli wyżyć się przez rzucenie butelką za linią boczną, rozłożeniem rąk i obserwowaniem, jak ze słabszymi rywalami to jego piłkarzom brakuje... chęci. Tego charakteru.

Czasem warto być chamem. Może przykład musi pójść z góry? Może po raz kolejny to Wenger musi ożywić ten zespół, ale niekoniecznie transferem piłkarza charakterem, kogoś na miarę Vieiry czy Keowna, których wszyscy przywołują po dziesięciu latach od końca wspaniałej serii 49 meczów bez porażki z rzędu.

Wzbraniał się i dopiero teraz... ruszył. Efektów jeszcze nie znamy, ale widać, że po meczu z Hull nie było wesoło. Jednak przed nim i przed Arsenalem zestaw teoretycznie łatwiejszych spotkań, szansa na podniesienie się i ponowne zdobycie zaufania szkoleniowca, kibiców... i zarządu? To byłoby najgorsze i na to Wenger nie może sobie pozwolić.

poniedziałek, 20 października 2014, mzachodny

Polecane wpisy

  • Pellegrini z Mourinho nie powalczy

    - Zagrali bardzo podobnie do Stoke, gdzie jako duży zespół walczyliśmy z małą drużyną posiadającą bardzo dobrych piłkarzy, która tylko się broniła i próbowała u

  • Oezil najsłabszym ogniwem i lekarstwem Arsenalu?

    Już wszystko zostało przeanalizowane, sprawę rozwałkowano, Wengera skrytykowano, a Oezila w jakimś sensie rozgrzeszono. Nie jego wina, że wbrew własnej woli jes

  • Warnock na statku, Palace do spadku

    Straciłem wiarę w Crystal Palace . Oglądałem ich mecz z Arsenalem na otwarcie nowego sezonu i, 48 godzin po odejściu Tony'ego Pulisa , nie widziałem zespołu roz

Komentarze
Gość: Jan, *.dynamic.chello.pl
2014/10/20 17:02:13
A może zwyczajnie jest sfrustrowany wynikami i puszczają mu nerwy?
-
Gość: makarena, 185.23.148.*
2014/10/20 18:25:31
A ja myślę,że to w Wengerze największy problem. Dlaczego?

1. Od 9 lat nie potrafi kupić piłkarza z charakterem, z jajami, prawdziwego lidera takiego jak Vieira, Bergkamp czy Keown. W obecnym Arsenalu za jakiekolwiek lidera można uznać tylko Mertesackera. Ale w porównaniu z rywalami z ligi to naprawdę słabo. Chelsea ma Cecha, Terry'ego, Ivanovicia, Maticia czy Costę. MC - Kompany'ego, Zabaletę, Harta czy Toure. Liverpool - Gerrarda, Hendersona, Skrtela czy nawet Kolo Toure. MU w latach Fergusona to już w ogóle składał się z samych liderów, teraz klub przechodzi ewolucję więc liderzy objawią się z biegiem czasu, ale mimo to nadal jest taki Rooney (mimo,że bez mózgu) czy borykający się z kontuzjami Fletcher. Nawet Everton ma swojego Jagielke i Osmana. Także widać wyraźnie,że Arsenal po względem mentalności odstaje od innych. Nadal są to dzieciaki. Wenger tworząc teraz swoją drużynę na Brytyjskim rdzeniu myślał,że lider wyłoni się wśród wyspiarzy właśnie. Ale nie widać aby któryś z nich miał predyspozycje na bycie liderem. Wilshere? Bądźmy poważni :D AOC? Świetny, młody skrzydłowy, ale to piłkarz nie lubiący konfrontacji z rywalami. Może kiedyś Chambers, ale on ostatnio pokazał,że jest jeszcze nieodpowiedzialny na boisku. Także jeśli Wenger chce w końcu zbudować drużynę która na poważnie będzie walczyła o największe trofea to musi w końcu kupić prawdziwych liderów, piłkarzy z wielkim charakterem. I żeby Ci piłkarze grali na pozycji środkowego obrońcy i defensywnego pomocnika.

2. Ostatnio chyba Carragher i Neville mówili o tym,że Wenger nie będzie bił się o największe laury bo po prostu nie jest elastyczny. Wg. Arsene'a jego zespół ma zawsze dominować, boczni obrońcy mają atakować wysoko. Przecież co mecz mamy do czynienia z sytuacją gdzie rywal Arsenalu wyprowadza zabójcze kontry, bo Kanonierzy atakują całym zespołem i zostawiają hektometry wolnej przestrzeni. A zwłaszcza boczni obrońcy właśnie. Wenger albo udaje,że tego nie widzi albo ma to po prostu w dupie. Druga sprawa to rażący brak koncentracji zespołu. Idealny przykład - mecz z MC (świetnie pokazał to Neville) oraz sobotnie spotkanie z Hull gdzie od razu po rozpoczęciu drugiej połowy piłkarze Bruce'a strzelili bramkę a Kanonierzy zachowali się tak jakby jeszcze nie wyszli z szatni. Który poważny klub z Europy zachowuje się w ten sposób? Praktycznie w każdym meczu są jakieś momenty gdzie piłkarze Arsenalu sobie przysypiają. Żałosne. Dlatego wcale nie nie podzielałem radości innych kibiców Arsenalu kiedy Wenger podpisywał nowy kontrakt w lecie. Przecież nawet ten Puchar Anglii który wygrali był co najmniej szczęśliwy. W finale Hull tak na dobrą sprawę powinno to wygrać. Ktoś powie,że Arsenal miał ciężką przeprawę aby dotrzeć do finału. Ok, grali z Tottenhamem, Evertonem czy Liverpoolem ale po pierwsze: wszystkie mecze u siebie, po drugie: Tottenham już od dłuższego czasu cieniuje i w tamtym meczu widać było wyraźnie jak drużyna Sherwooda odstaje taktycznie od rywala, po trzecie: zwycięstwo nad Evertonem było naprawdę ładne ale wydaje mi się,że team Martineza po prostu nie poradził sobie ze zmęczeniem, po czwarte: z Liverpoolem mieli sporo szczęścia. Dlatego z chęcią zobaczyłbym w Arsenalu kogoś takiego jak Klopp. Na pewno dodałby tej drużynie jaj i elastyczności. Niestety, kibice Arsenalu będą musieli jeszcze przez 3 lata bronić swojego menedżera przed krytyką lecącą z różnych stron.
-
Gość: Boogcielny, *.petrus.pl
2014/10/20 19:23:44
www.whoscored.com/Articles/pvnpc2xmn0qjrgzsdhywyg/Show/Match-Report-Bruce-The-Happier-of-The-Two-Managers-as-Hull-Secure-Point-at-Arsenal
To że Steve Bruce w euforii pomeczowej po zdobyciu punktu na Emirates gada głupoty można zrozumieć, ale co to je potem przywoływać w jakimkolwiek artykule. Jakie 2 stracone punkty ?! O czym my mówimy. Strzały 25 - 4, rożne 10-0, dośrodkowania 29-2, gol po nieodgwizdanym faulu i skoro tak bardzo płaczą nad tymi 2 punktami które stracili dlaczego przy stanie 2-2 grali na czas ? Nowa taktyka rozumiem - na czas po zwycięstwo. Błazenada. Główny problem Arsenalu, i to od lat, to liczba kontuzji, z którymi się zmagają. Napisz o tym coś mądrego to przyklasnę.
-
2014/10/21 00:57:06
@Boogcielny

Tak Bruce mówił w sobotnim MOTD: w końcówce kontrolowaliśmy oblężenie Arsenalu, szkoda straconej szansy.

I ja się z nim zgadzam. Dobrze się organizowali, pozwolili na kilkanaście strzałów, ale ile było faktycznie groźnych sytuacji? Po prawdzie, Arsenal w końcówce dalej był chaotyczny i uratował ich zryw Sancheza. Inni nie potrafili podnieść zespołu. Tak to widzę.
-
Gość: Gunner, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/10/21 12:16:27
Arsenalowi nie brakuje napastnika, ani obrońcy tylko defensywnego pomocnika z prawdziwego zdarzenia. Wystarczy zobaczyć, że Arsenal Wengera odnoszący sukcesy miał w składzie Petita, Vieire, Gilberto Silve. Cała zwycięska passa Kanonierów skończyła się nie z odejściem Henry'ego, a z Vieirą, którego ostatnie dotknięcie piłki w barwach Arsenalu to strzelony karny dający Puchar Anglii w 2005 roku. Flamini w meczu z Hull pokazał, że absolutnie nie nadaje się na ten poziom (nawet jeśli był tam faul, to i tak powinien był się lepiej zachować). Mam wrażenie, że piłkarzem idealnym dla Arsenalu byłby Mile Jedinak. Artystów Arsenal ma już wystarczająco dużo, obrona nie prezentuje się najgorzej, ale bez charakternego defensywnego pomocnika drużyna Wengera nic nie zdziała. Cała nadzieja w zimowym okienku.
-
Gość: zax, *.lubzel.com.pl
2014/10/21 14:09:01
Wenger jest zwyczajnie sfrustrowanym specjalistą od przegrywania. Jedyny ratunek dla Arsenalu to zmiana trenera. Problemem jest Wenger a nie zawodnicy, oczywiście przydałby sie defensywny pomocnik i obrońca, ale póki w Arsenalu rządzi Wenger nawet z Messim czy CR7 nic by nie osiągneli. Szukanie drugiego dna w jego zachowaniu to bajki.
-
2014/10/21 15:31:34
Ciekawe spostrzeżenia. I równie ciekawy artykuł. Zarówno ten jak i wszystkie inne.
-
2014/10/21 16:05:36
Fajny wpis. Miło się czytało. Pozdrawiam :)
-
2014/10/21 17:01:25
No ciekawe spostrzeżenia, ciekawe... Nie wiem sam co sądzić więc chyba się nie wypowiem.

Ale powiem za to, że bardzo fajnie piszesz i że z przyjemnością się Ciebie czyta. Rzuciłem okiem na kilka wpisów ale z chęcia przeczytam więcej, o ile czas mi pozwoli. No na pewno będę od teraz bardziej na bieżąco.
-
Gość: Boogcielny, *.petrus.pl
2014/10/21 21:08:48
Ok, przepraszam, że tak długo, ale musiałem sobie dać czas żeby obejrzeć cały mecz jeszcze raz co by móc teraz bombardować. Po pierwsze 2 stracone punkty odnoszą się do całego spotkania bo inaczej być nie może. Nie jest dopuszczalna sytuacja w której ktoś twierdzi, że zgubił 2 oczka, bo na 5 minut przed końcem jeszcze wygrywał. To co działo się przez wcześniejsze 93 czy 94 też jest istotne i to na podstawie tego powinno oceniać się ewentualną sprawiedliwość przy podziale punktów. Zatem wypisałem sobie sytuacje Arsenalu ,będące realnymi szansami na bramkę. To jedziemy : Wilshere (5'), Welbeck+Sanchez (7'), Cazorla (10'), Chamberlain (16'), Campbell (82'), Sanchez (87'), Cazorla+Campbell (93'), Gibbs (96'), Monreal (97').
Hull poza oczywistymi strzałami na bramkę w postaci bramek miała jeszcze 2. Dawson i Ramirez strzelali nie zmuszając Wojciecha Szczęsnego do zmiany ustawienia. Jeden strzał został oddany głową znad Hectora Bellerina z niewielką siłą, drugi po kontrze zza pola karnego, z siłą dorównującą wyżej opisanej próbie. Jeśli dobrze liczę to 5 z sytuacji Arsenalu które wymieniłem miały miejsce w ostatnich 24 minutach. O jakim kontrolowaniu ze strony Hull w takim razie mówimy ? Nie wiem. I ostatnia rzecz, dlaczego wyszczególniasz Sancheza z kolektywu ? Skoro jest częścią zespołu Arsenalu to dlaczego piszesz że Sanchez uratował Arsenal ? To jakby Arsenal uratował Arsenal. Poza tym brzmi to tak jakby Alexis był jedynym jasnym punktem. Pod polem karnym Hull zagrał wyśmienicie i pracował także, ale na przykład tego że po jego stracie poszła kontra 4 na 1 którą przerwali wracający Ox i Welbeck nigdzie nie widziałem. Albo że fajnie zagrał debiutujący Bellerin, że Wilshere znowu jest motorem napędzającym ofensywę, że po wejściu na boisko mnóstwo energii dał Joel Campbell, że Arsenal grał w obronie bez 3 podstawowych zawodników ( co prawda 2 z tych 3 na jedną pozycję, ale nadal ), że to był jeden z ostatnich meczów przed powrotem Artety, Walcotta, Gnabriego, że Ramsey wrócił po kontuzji i zagrał dopiero ze dwa kwadranse a przecież na nim i Mesucie (który też jest kontuzjowany, ale łatwiej to pominąć przecież) rok temu Arsenal bazował, że kiedy potrzebowano gola nie można było użyć Podolskiego, bo był tego weekendu chory. Problemy są, ale warto rozpatrzyć pełny obraz sytuacji i wyciągać prawdziwe wnioski. Wniosek Steve'a Bruce'a że Hull na Emirates straciło punkty jak i teoria, że '[...]Wenger dostrzegł, że oto jego pomysł na klub, drużynę, styl gry załamuje się[..]' takimi nie są.
-
2014/10/21 23:49:43
Sam jeden zawodnik nie zbuduje drużyny, przykład idzie z naszego podwórka. Sam Lewandowski nie wygra całego meczu, musi być solidna drużyna
-
2014/10/22 12:23:47
@Boogocielny

Ale jak nie jest dopuszczalne... Przez kogo, przez radę języka? Oni naprawdę komfortowo się bronili, jak na różnicę w jakości obydwu drużyn i TO WŁAŚNIE FAKT prowadzenia na 5 minut przed końcem wiązał się z rozczarowaniem Bruce'a.

Trochę odwracanie kota ogonem, moim zdaniem, w kontekście problemów Arsenalu.
-
Gość: Boogcielny, 213.158.222.*
2014/10/22 16:08:26
No jak "komfortowo się bronili" ?! Panie Michale, wymieniłem panu przecież te wszystkie sytuacje. 5 sytuacji bramkowych w ostatnich 25 minutach. I to nie są takie strzały wyciągnięte z kapelusza, zablokowane itd. To są realne szanse na bramkę. W tym świetle nie ma żadnych argumentów na stwierdzenie : Straciliśmy 2 punkty. I żadne odwracanie kota ogonem. Problemy są oczywiste, w defensywie i sztabie medycznym. Stosunek straconych strzałów do bramek jest za duży. O liczbie kontuzji już mówiłem. O ile rozwiązane tego drugiego trochę zajmie, z powrotem Chambersa szansa na poprawę w defensywie już dziś.
-
2014/10/23 01:15:48
Brak elastyczności to w mojej opinii słuszna diagnoza, stawiam tezę, że nawet po zakupie Messiego i CR, pomimo braku siły finansowej (hłe, hłe...) po pół roku więcej serca wkładaliby w palenie w koncie szatni aniżeli w grę. Jego pomysły na tę ekipę wyczerpały się, a kolejne są dość siermiężne... Gracze o konstrukcji mentalnej zbliżonej do tej prezentowanej przez menedżera to i wyniki są jakie są. Pamiętam inny Arsenal z czasów keowna, adamsa, czy wrighta, oni zostawiali serce i płuca na boisku, dziś jest to dom dla graczy, w którym można doczekać spokojnej starości i przy okazji nieźle zarobić (tak, tak, wynagrodzenia już wyższe niż w CFC :)), nie przemęczając się zbytnio... Amerykański cudotwórca miał zatrzymać plagę kontuzji, ale widać, że dostosował się poziomem do całej reszty... Różnicę między obecnym Arsenalem, a tym sprzed lat dobrze oddaje zestawienie Szczęsny-Seaman: arogancja vs charyzma, o klasie sportowej nie wspominając... O braku wykorzystania doświadczenia wspomnianych tu byłych gwiazd do aktualnych potrzeb klubu nawet nie wspominając. Zupełnie nie rozumiem podniecania się problemem kiedy ten Arsenal Wengera odpali? To proste-w takim kształcie nigdy.
-
Gość: Donalbain, *.box3.pl
2014/10/23 15:02:13
Właśnie, potrzebują charakternego defensywnego pomocnika, myślę że Krychowiak przez ten sezon się jeszcze bardziej rozwinie w Sevilli i on będzie doskonałym wyborem dla Arsenalu, jednak potrzeba dla nich kogoś silnego...
-
2014/10/24 20:04:15
Krychowiak fajnie się w Sevili rozwija, pytanie czy Arsenal go rozwinie dalej czy może jakiś inny kierunek
-
Gość: Pablo, *.dynamic.chello.pl
2014/10/30 12:14:25
Teoretycznie sprawa jest prosta: zmienić trenera w Arsenalu.
Ale w klubach na wyspach trener to manager, instytucja, często (jak tu) pracuje w klubie X lat, ma realny wpływ na wszystko od ośrodka treningowego, po dobór chłopców do podawania piłek i ilość bidonów dookoła boiska.
Zmiana trenera to w ich przypadku zmiana pewnej filozofii działania klubu. Jak to się skończyło w MU pamięta każdy. Władze Arsenalu boją się takiego scenariusza i w gruncie rzeczy boi się go wielu kibiców.

Dlatego konia z rzędem dla tego kto powie kto może być nowym managerem Arsenalu, jaką ma filozofię prowadzenia takiego klubu, jaki sztab, jaką wizję.

To nie jak w polskiej piłce, że zmienia się trener z asystentem - a cały klub działa w takim składzie jak działał.
-
2014/11/21 09:32:55
Dokładnie, zgadzam się z Janem. Facet nie wytrzymał i puściły mu nerwy.
-
2015/02/02 16:04:33
Uwielbiam czytac to co napiszesz, ba, czytam nawet wszystkie komentarze, z nadzieja, ze znajde tam jakas odpowiedz od Ciebie, a być może nawet kontynuację jakiegos watku zaczętego w samym glownym wpisie :) Hehe, naprawdę zaczynam się uzalezniac od Twoich wpisow, ponieważ są tak dobre :) Wielki masz talent powiadam Ci :)
-
2015/02/24 11:19:10
Witam widzę, że jesteś fanem Chelsea Londyn. No trzeba przyznać, że jest to drużyna z absolutnego topu i to już od kilkunastu lat. Ja tam wolę Borussię Dortmund jednak mimo, że grają ostatnio trochę jeszcze nie tak jak potrafią to im kibicuje. Prawdziwego kibica poznaje się po tym, że jest zawsze z drużyną. Gdyby moja drużyna grała nawet w piątej lidze to i tak bym jej kibicował.
-
2015/04/10 21:03:43
Fajny wpis miło się go czyta dobrze że jest ktoś kto opisuje te zdarzenia
-
2015/11/23 20:37:33
Fajny blog.
Pozdrawiam
-
2016/01/14 16:00:34
Dziwna ogólnie sprawa.