Blog > Komentarze do wpisu
Anglia jak jedno podanie

W zasadzie to mogłaby być historia jednego podania.

*Tego* podania.




Wiem, że w stosunku do Jamesa Milnera to pewnie trochę niesprawiedliwe. Wszedł na końcówkę nieistotnego spotkania, zdarzył mu się kiks jakich w tym meczu było naprawdę sporo. Jednak jeśli szukać podsumowania pierwszego sparingu reprezentacji Anglii po mistrzostwach świata, to lepszego, pojedynczego obrazka nie da się z tego meczu wyjąć.

Chyba, że szukacie statystyk. Dwa strzały celne, które jeden z dziennikarzy wypomniał Royowi Hodgsonowi na pomeczowej konferencji rozzłościły selekcjonera reprezentacji Anglii. - A czemu nie policzycie tych, które rywale zablokowali? (Było ich sześć - przyp. red.) Dlaczego nie przypomnicie sobie, jak dominowaliśmy posiadanie piłki? - oburzał się Hodgson.

Słuszna uwaga. Jednak Anglia dobrze grała tylko przez pierwsze trzydzieści minut. Maksymalnie. Później była to raczej wymiana ciosów w slow-motion, bez życia i bez jakości. Tym bardziej ta apatia może dziwić, bo przecież po wielkich zmianach, rezygnacjach i mundialowej wtopie można było oczekiwać czegoś innego.

A tu nic. Bardzo schematyczne i sztywne 4-4-2, do bólu przewidywalne wymiany podań w poprzek i tak niewiele akcji z zagraniami na jeden kontakt. Sturridge w dryblingu? Reszta się przygląda. Henderson z drugiej linii wbiega na wolne pole? Wilshere spokojnie zagrywa do bocznego obrońcy, nie prostopadle na kolegę ze środka pomocy. Wayne Rooney cofa się po piłkę? Po chwili bezradnie rozkłada ręce i nie widzi opcji rozegrania. Bo przecież sam sobie nie poda.

Słusznie pisał Barney Ronay, że ta nowa, młoda, niedoświadczona reprezentacja Anglii (siedmiu zawodników poniżej 25 roku życia, drugi po Rooneyu z najwyższą liczbą powołań to Cahill z już 28 meczami w kadrze!) w zasadzie to przypomina ostatnią i jeszcze poprzednią. Nie ma wielkich różnic, jest znajoma nuda, brak jakości i stara taktyka.

Czy należy za to winić Hodgsona? Jeszcze przed spotkaniem z Norwegią miałem ochotę coś na ten temat napisać, że to jego tworzenie "nowej" kadry należy przyrównać do jego pracy w Fulham czy WBA. Bo Anglia przeciętnieje w oczach. Może przeciętnieje specjalnie? Bo przecież Hodgson z takimi piłkarzami radzi sobie najlepiej, osiąga świetne wyniki (finał europejskiego pucharu) i potrafi odcisnąć swoje piętno. Owszem, nie jest to porywający tłumy futbol, ale skuteczny i dający wyniki. Przecież to nie dzięki pracy w Liverpoolu dostał posadę selekcjonera reprezentacji Anglii...

Znając ograniczenia Hodgsona i jego piłkarzy wciąż jednak mam odczucie, że ta reprezentacja mogłaby być lepsza. Grając w 4-3-3, ze swobodą i szybszą wymiennością podań. To jest możliwe - przecież taki Raheem Sterling (w środę zdecydowanie najlepszy, autor 7 kluczowych podań - pozostali piłkarze obydwu drużyn ledwie 5) to największa szansa Anglii na coś więcej niż międzynarodowe Fulham czy West Brom*.

Michael Cox opisywał szansę, jaką reprezentacji Anglii dają współprace w klubie. Faktycznie, wczoraj to Sterling ze Sturridgem grali najfajniej, wymieniali najwięcej "jakościowych" podań. Herdenson był w 4-4-2 zagubiony - autentycznie wyglądał, jakby ktoś z tego Liverpoolu nagle za karę zrzucił go do Sunderlandu - a problem braku klasycznego defensywnego pomocnika po prostu nie pozwoli Anglikom zajść gdziekolwiek wysoko. 

To obrazuje część problemu - Hodgson tak wiele mówił o młodzieży i ofensywnym futbolu, że występ jego zespołu na mistrzostwach świata przyjął jako rozczarowanie. Owszem, wyniki były słabe, ale to powinien być jakiś krok w konkretnym kierunku rozwoju, a nie odcięcie się od taktycznych eksperymentów, powrót do 4-4-2 i udawanie, że młodzież zatuszuje negatywne aspekty pomundialowych decyzji selekcjonera. 

Po brazylijskim turnieju wiele mówiło się o tym, że Anglia musi postawić na młodzież, ale właśnie przez futbol ofensywny, uniwersalny, nie zamknięty w oczywistych i sprawdzonych schematach. To miało być synonimem uwierzenia w kolejną generację. Hodgson wątpi, więc buduje swoje Fulham czy WBA. I wczoraj z równie eksperymentalnie złożoną Norwegią męki zakończyły się zwycięstwem. 

Co z tego, że przy liczącej ledwie czterdzieści tysięcy kibiców publiczności. Co z tego, że w mękach i w kiepskim stylu. Anglia wygrała. A że znów skierowała się raczej w stronę "piłkarskiego średniowiecza" o którym kiedyś pisał Gary Lineker... Roy Hodgson o to nie dba. Słabsze podanie, takie jak to Jamesa Milnera, może się zdarzyć, będzie się zdarzać. Ważniejsze, by nie w obronie, by nie zakłócało to misternie zestawionych dwóch linii czwórek. Taka to współczesna twarz tej Anglii.

*Oczywiście bez urazy, kibice Fulham i WBA!

czwartek, 04 września 2014, mzachodny

Polecane wpisy

  • Jak spełniłem swoje marzenie

    - You did well though, you hold the ball up well. - Yeah, I thought you will had a worldie there, from the half-line. - I was time-wasting... *** To nie będzie

  • Fabregas, Neville i spirala porównań

    Wczoraj tylko wspomniałem, dziś czuję się niemal zobligowany do wpisu o Cesku Fabregasie. Chociaż zdecydowanie polecam Wam lekturę historii jego przejścia do Ch

  • Wreszcie po stronie Martineza

    Nie było lepszego momentu na całkiem osobiste, piłkarskie wyznanie - zwłaszcza takie, które gnębiło mnie już od jakiegoś czasu, efektem czego były godziny inten

Komentarze
Gość: przecinek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/09/04 22:27:12
Lubi się Pan znęcać nad taktycznym stetryczeniem Hodgsona. Ale w Interze też miał niezłe wyniki, nieprawdaż?

Od mentalnej strony, zwycięstwo, nawet po tak archaicznej grze, było Anglikom bardzo potrzebne, szczególnie po przegranym Mundialu. Hodgson powinien najpierw odbudować pewność siebie tego zespołu, a potem myśleć o zaszczepianiu nowoczesności w grze.
-
2014/09/05 12:46:47
Nie - ja się nie znęcam. Ja uważam, że to nie dla Anglii taka taktyka. Czy stetryczała? Znów nie - bo i w tekście znajdziesz, że z nią osiągał super wyniki. Ale raz jeszcze uważam, że nie dla nich to i, jak obserwujesz reakcje w Anglii to sam dobrze wiesz, nawet to zwycięstwo nic nie dało. Bo właśnie zostało osiągnięte w miernym, bardzo miernym stylu.
-
Gość: przecinek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/09/05 15:16:36
Kapryśnej angielskiej opinii publicznej, poza wygranym mundialem, chyba nic nie pomoże. I nie należy jej schlebiać, czy się nią przejmować, bo to w niczym nie pomoże i Roy to dobrze wie. Jeśli jest mądry, możliwie odseparował piłkarzy od jej wpływu - na tyle ile to możliwe. Ma ich na zgrupowaniu, więc może to zrobić. A zwycięstwo, nawet po słabej grze, podbudowało grajków - bo piłkarze są jak dzieci, nie będą pamiętać okoliczności, ale to, że wygrali, co nie udało im się od maja i 6 meczy. Tuż przed, być może, kluczowym meczem eliminacji, jest do dla mnie zrozumiałe.

Bo na mundialu grali ładnie dla oka, o wiele lepiej niż z Norwegią, ale przegrali - z Włochami zasłużenie, z Urugwajem bardzo pechowo. Co z tego, że prezentowali się naprawdę dobrze? Ich poczucie wartości i pewność siebie zostały zdruzgotane. I należy je odbudować, szczególnie że odpadło kilka filarów.

Dla piłkarza, zwycięstwo to zawsze zwycięstwo, tym cenniejsze, im dłużej wyczekiwane. Roy buduje kadrę tak naprawdę od nowa - dlatego zaczął od ustawienia do którego jest najbardziej przywiązany. Prawdziwy sprawdzian ma w poniedziałek, jeśli Anglia zaprezentuje się równie źle, to będzie można po Hodgsonie zacząć jeździć.
-
2014/09/06 11:05:00
Miałem okazje widzieć ten mecz na żywo i na swoim blogu tez skomentowałem od razu ten kiepski występ Anglików Pionierzy footballu mizerni jak mizeria. Wynik z Norwegią i bramka strzelona z karnego napewno pozostawia wiele do życzenia.
Na trybunach i w studiu komentatorskim apetyty jak zawsze sa wielkie ale murawa pokazuje co innego, pokazuje że anglicy grają poniżej oczekiwań już od dłuższego czasu.
-
2014/09/09 22:05:24
"wczoraj to Sterling ze Sturridgem grali najfajniej"

Naprawdę? Bo ja wczoraj widziałem na boisku tylko Sterlinga.
-
2014/09/09 22:09:39
Sry, myślałem, że mowa o meczu ze Szwajcarią;)
-
2014/09/13 15:06:44
Co za kunsztowne podanie :)
-
2014/10/12 16:54:22
podanie palce lizać, wczorajsze podania Polaków.. :D odesłały Niemców