Blog > Komentarze do wpisu
Dośrodkowania, dominacja, Schurrle i Ramires

Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że Chelsea jeszcze w tym sezonie meczu nie przegrała, a nawet udało jej się wrócić z Pragi z Superpucharem Europy. - Myślę, że byliśmy zespołem lepszym - skomentował sobotni mecz z Evertonem Jose Mourinho, oczywiście w tym samym stylu co po świetnym pojedynku z Bayernem. Ponad dwadzieścia strzałów i kilka kapitalnych sytuacji poniekąd usprawiedliwiają tego typu wywód, ale martwić musi to, że w ostatnich dwóch spotkaniach wyjazdowych Chelsea nie potrafiła strzelić gola. To właśnie meczami z zespołami z wyższej ligowej półki "Wyjątkowy" miał potwierdzić, że jego drużyna w lidze będzie znaczyć więcej niż w poprzednich trzech sezonach.

Mecz z Evertonem był ciekawy z kilku względów i już okazał się znacznie innym pojedynkiem od poprzednich wizyt Chelsea na Goodison Park. Przed pierwszym gwizdkiem całkiem serio zastanawiano się, czy gospodarze będą w stanie utrzymać swoją rewelacyjną średnią posiadania piłki z pierwszych trzech zremisowanych spotkań (64%). Jednak to przyjezdni zdominowali ten mecz, co było częścią planu Martineza - świetnie współgrające dwie linie spychały zawodników Chelsea w boczne strefy, a skuteczna asekuracja nie dawała miejsca na stworzenie przewagi indywidualnej. W strefie podbramkowej piłkarze Mourinho wygrali ledwie cztery dryblingi... 

crossy

Oczywiście Mourinho nie tworzy zespołu opartego na dośrodkowaniach i to było wczoraj widać. Eto'o doszedł do dwóch w miarę klarownych sytuacji, ale jego skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Niech o tym, jak bardzo niewygodny był ten styl wymuszony przez Everton świadczą liczby - 35 razy w tym meczu Chelsea dośrodkowywała i 11 razy celnie. To dwa razy więcej niż średnia drużyny z tego sezonu, którą i tak to spotkanie wywindowało do siedemnastu, co jest... piętnastym wynikiem w lidze. Wczoraj Chelsea dośrodkowywała częściej niż robi to średnio Manchester United, według ekspertów ekipa najbardziej opierająca swój styl na tym elemencie i oczywiście przewodząca tabeli w tej kwestii.

Jeszcze kilka zdań o dominacji, która dla Chelsea była w sobotę... problemem. Nawet po przejściu na 4-3-3 w 60. minucie Mourinho nie widział poprawy w grze, akcje nadal były zbyt wolne a penetracja "szesnastki" rywala mocno ograniczona. Niektórzy sądzą, że wejście Torresa za Cole'a było oznaką desperacji czy chęcią zaskoczenia, ale ten, który zwykle spotkania "zamyka" tym razem miał zamiar ten mecz "otworzyć". 

three at the back

Po kolei - po Benitezie (i kilku poprzednich menedżerach), który raczej zwykł wymieniać zawodników bez podejmowania zbytniego ryzyka, Mourinho już przy pierwszych problemach udowodnił jak daleko jest w stanie posunąć się do walki o zwycięstwo. Jeśli dobrze pamiętam, to ostatni raz Chelsea grała trójką obrońców, gdy na Loftus Park wymusił to na nich sędzia dwiema (!) czerwonymi kartkami.

Wczoraj tą zmianą Mourinho dał Evertonowi pretekst i zachętę do ataków skrzydłami, gdzie było wiele miejsca za linią pomocy Chelsea, ale miało odbyć się to kosztem ich organizacji w obronie. Mecz się wyrównał (dwie drużyny od wejścia Torresa wykonały tyle samo podań, na obrazku te Chelsea) i otworzył, a nawet pozwolił gospodarzom stworzenie lepszych szans. Było to wpisane w tę "taktykę reakcyjną" na którą pozwolił sobie Mourinho mówiąc później, że "zaryzykowaliśmy ile tylko się dało".

Wczoraj problemem nie był sam ruch debiutującego Eto'o, ale jego skuteczność. Przy uderzeniu głową z pierwszej połowy powinien był przynajmniej trafić w bramkę, a świetny ruch przy dośrodkowaniu z drugiej części meczu pozwolił mu ubiec interweniującego Howarda, chociaż zabrakło kontaktu z piłką. Miłą odmianą przy wciąż sprawiającym wrażenie bardzo przeciętnego piłkarza Torresie, było to jak Eto'o ruszał za uderzeniami i szukał gry na skrzydłach. Mourinho miał rację broniąc go przed krytyką po ogólnie słabym meczu, bo jak nikt inny w Anglii on potencjał napastnika zna. 

schurrle

Z kolei chyba najlepiej oddającym ostatnie mecze Chelsea zawodnikiem jest Andre Schurrle, zawodnik przecież nowy w drużynie. Dało się to zauważyć już na Old Trafford, gdzie nie wykorzystywał swoich umiejętności w grze ofensywnej koncentrując się na zabezpieczeniu tyłów. W sobotę to na niego wskazał w pomeczowych komentarzach broniąc Eto'o mówiąc, że Niemiec miał lepsze szanse. - Jego zagranie było za słabe - mówił Portugalczyk o sytuacji w której Everton świetnie wybronił wślizgiem Barry. - To nie kwestia dynamiki piłkarzy, a takich detali - odrzucał zarzuty Mourinho. Po raz kolejny należy odwołać się do Schurrle, oczywiście nie tego, który jest za porażkę odpowiedzialny (Cech i Ramires, to na nich wskazał menedżer w sprawie straconego gola). 

Wczoraj jednym zarzutem był brak dokładnego - mocniejszego - podania do Eto'o, innym nieskuteczność, ale najbardziej rzucało się w oczy to z jaką desperacją szukał sobie on miejsca na... nabranie szybkości. Zamknięty w małej grze na połowie rywala, Schurrle nie mógł pokazać pełni swoich możliwości. Ledwie jednego dryblingu się podjął, stworzył marne dwie szanse... To był zawodnik kupowany z myślą o robieniu przewagi swoim ruchem bez piłki przy szybkiej wymianie podań - tymczasem jak widać na załączonym obrazku, Schurrle jak już podania dostawał to raczej w strefie środkowej. Właśnie pod tym względem też Chelsea z soboty przypominał, gdzieś zamkniętą przez obronę rywala, nieskuteczną i nie potrafiącą "otworzyć" rywala. 

Po części to całe zło na Goodison Park brało się ze środka pola. Po pierwszych dwóch meczach sezonu sądziłem, że Mourinho odmienił Ramiresa - zawodnika grającego na pograniczu faulu, pełnego energii i świetnego dryblera, ale przeciętnego w rozegraniu. Z Hull i z Aston Villą kapitalnie utrzymywał futbolówkę, dzielił ją na skrzydła i był w ścisłej czołówce najdokładniej i najczęściej podających. Z United maszyna przestała działać już w pierwszych minutach meczu, gdy powrócił Ramires i jego chaotyczne decyzje - raz wykopał bezsensownie piłkę, innym razem zagrał prostopadle do nikogo, zamiast posiadanie utrzymać akcją do tyłu lub na boki. Wczoraj miał mieć więcej swobody przez obecność Mikela, ale zamiast tego jego rolę albo kopiował, albo podejmował złe decyzje.

Ramires

Stworzone szanse dośrodkowaniami były w zasadzie jedynymi aspektami jego gry ofensywnej, a te niecelne podania to kwestia podstaw o których mówił Mourinho na konferencji prasowej. - I nie zdarzały się one młodzieżowcom - dodał Portugalczyk, jakby ostrzegając bardziej doświadczonych piłkarzy przed kolejnymi tak słabymi popisami. Po prawdzie, dla Ramiresa mecz z Evertonem powinien być takim trzecim z rzędu...

PS. Wiem, słaba jakość zdjęć, a więc w tekście załączyłem linki bezpośrednio do statystyk i rysunków na stronie StatsZone. Niestety nie pozwalają oni na tworzenie takich tablic w odpowiedniej rozdzielczości...

niedziela, 15 września 2013, mzachodny

Polecane wpisy

  • Jak spełniłem swoje marzenie

    - You did well though, you hold the ball up well. - Yeah, I thought you will had a worldie there, from the half-line. - I was time-wasting... *** To nie będzie

  • Mourinho minimalista?

    Kiedy Twój klub nie przegrywa spotkania przez ponad dwa miesiące, pewnie prowadzi w rozgrywkach krajowych i europejskich, jest w ćwierćfinale pucharu ligi, a ry

  • Chelsea Taktycznie - Stoke City 0-0 (A)

    Postanowiłem, że w tym sezonie, zamiast jakichkolwiek mniej lub bardziej normalnych raportów meczowych, wymęczonych relacji czy prób bycia zabawnym, będę próbow

Komentarze
Gość: Boren, *.torun.mm.pl
2013/09/16 09:31:58
Chapeau bas. Rewelacyjny wpis.
Tylko czekałem, aż pojawią się diagramy z FFT
-
Gość: Łukasz, *.pse-operator.pl
2013/09/16 11:37:37
Podpisuje się pod słowami Poprzednika obydwoma rękami! Pomimo, że meczu nie oglądalem, a kibic Chelsea ze mnie żaden to chyba pierwszy taki wpis widzę na sport.pl
Świetna robota:)