Blog > Komentarze do wpisu
Ostatni dzień w pracy

11.00 Nie jesteś lubiany w swoim miejscu pracy? Jesteś szefem sporej grupy dorosłych ludzi? Gorzej być nie mogło. Presja na wynik sięga zenitu, nerwy determinują większość decyzji, a w Twoich relacjach z podwładnymi króluje sztuczność uśmiechów, gestów i słów. Chodząc po korytarzach słyszysz jak o Tobie mówią, po cichu i negatywnie, ciągle śledząc Cie spojrzeniami, które wyrażają więcej niż słowa. Doszło do tego, że swój lunch jesz w toalecie.

11.03 Najgorszy jest ten ostatni dzień. Dzień zwolnienia. Wszyscy już wiedzą co Cie czeka, spojrzenia z pewnych nienawiści zmieniają się na pełne tryumfu. Sam wiesz, ze jest jeszcze dla Ciebie ratunek, ale Twoi podwładni nie pójdą za Tobą w ogień - prędzej sprzedadzą kopa byś w palenisko wpadł. Boli Cie głowa i żołądek od samych myśli o skali wyzwania i konsekwencjach porażki. Wiesz, że musisz udawać zwycięzcę, choć z minuty na minutę jesteś coraz większym pesymistą. 

11.05 Andre Villas-Boas, witaj w (prawdopodobnie) ostatnim dniu swojej pracy. Jak pogoda w Neapolu?

11.10 Postawię sprawę jasno - nie widzę szans, by Andre Villas-Boas przetrwał ten tydzień na Stamford Bridge. Oglądając ostatnie spotkania Napoli i Chelsea jestem przygotowany na dzisiejszą porażkę, nie mam powodów, by sądzić, że jak za dotknięciem magicznej różdżki Portugalczyk odmieni swój zespół. Jego taktyka jest siermiężna, kiepsko reaguje zmianami, piłkarze nie są pewni swoich zagrań, akcje toczą w ślimaczym tempie. Chelsea jest nudna, Chelsea nie wygrywa, Chelsea jest skonfliktowana. Roman Abramowicz naprawdę nie potrzebuje nawet tak wiele powodów, by pozbyć się trenera. 

11.15 Swoją drogą, jeśli chcecie wiedzieć lub mieć lepsze wyobrażenie o chorej atmosferze w pracy trenera, najlepiej chwycić za lekturę pióra Davida Pearce'a "The Damned United". Kapitalna książka - Brian Clough miał naprawdę przerąbane. 

11.20 Już pojawiają się pierwsze pytania (OK, jedno, ale zawsze!) o to, czy ja tu tak na serio. Owszem, jak najbardziej. Andre Villas-Boas straszliwie podpadł mi meczem z Birmingham, choć minusy zbierał już od dłuższego czasu. Naprawdę, po Scolarim i Grancie, nic nie wkurza mnie bardziej jak menedżer, który chowa się za wielkimi określeniami typu "nowa filozofia", "sezon przejściowy" i tym podobne, by na końcu, po kolejnej wtopie, przed dziennikarzami rozłożyć ręce i powiedzieć tylko "this is football"

11.25 Mimo wszystko chcę dzisiaj zwycięstwa, chcę, by wreszcie Chelsea pokazała się z dobrej strony, by Andre Villas-Boas udowodnił, że na nowy zespół ma pomysł, a zawodnicy w niego wierzą. Nadal czaruję się, że młody Portugalczyk ma pełne poparcie Abramowicza i właścicielowi nie szkodzą jego wtopy, nie ma pretensji o problemy w zespole. Tylko szanse na to, że Rosjanin w całym sezonie nie zachowa się choć raz jak wkurzony kibic są niewielkie. A dzisiaj mamy do czynienia z prawdziwą kumulacją oczekiwań, presji, stawki i ryzyka. Dzisiaj wieczorem na Stadio San Paolo poleje się krew. Villasowi-Boasowi radzę wyłączyć po meczu telefon.

11.30 Teraz proszę o Waszą uwagę. Zwolnienie Villasa-Boasa będzie tragedią Chelsea, jej największą porażką od chwili, gdy kret w moskiewskiej murawie przeszkodził Terry'emu w wykonaniu najważniejszej jedenastki w jego życiu. To, że nie powiedzie się w klubie z tak utalentowaną kadrą młodemu i ambitnemu menedżerowi... To, że nie będzie mu dane z różnych powodów przeszczepić tego w co sam wierzy, co dało mu już sukces... To, że po raz kolejny piłkarze ustawieni zostaną wyżej od szkoleniowca... To, że zamiast jakichkolwiek szans na rewolucję oglądamy dalszą stagnację klubu... No, tragedia, rozumiecie? 

11.35 Michał Okoński w swojej analizie dwóch projektów, bardzo dobrej zresztą, Wengera i Villasa-Boasa, nie podjął się spekulacji kiedy przygoda tych panów z Arsenalem i Chelsea się skończy. Ja mam wrażenie, że dzisiaj albo do samolotu powrotnego do Londynu nie wsiądzie kilku piłkarzy, albo zabraknie na pokładzie (byłego już) menedżera. Skoro ostatnie poczynania piłkarzy i trenera cechuje desperacja, kwestią czasu jest, by przeniosło się to na właściciela. Stąd i termin tego blogowania - porażka z Napoli to ostatnia chwila na zmiany.

11.45 Pomyślcie. Przegrana z włoską drużyną, ale przy nadziejach na lepszy wynik w rewanżu. Jeszcze nie tak wielka strata do trzeciego zespołu w tabeli. Problemy innych. Klasa tego zespołu. Szansa na przebudzenie się Torresa. To nie będzie nerwowy dzień tylko dla Villasa-Boasa, ale również Abramowicza, którego zabraknie we Włoszech, ale w świcie wizytującej Neapol nie zabrakło prezesa i dyrektora wykonawczego Chelsea. To zapewne oni, w przypadku porażki, przekażą Portugalczykowi telefon z właścicielem klubu na linii.

11.50 Okazji na rozpisanie się o samym meczu jak i dotychczasowym sezonie Chelsea jeszcze dzisiaj nie zabraknie. Liczę na Wasze komentarze pod tekstem, opinie o zwolnieniu menedżera, próby wsparcia również przyjmę, a i ciekawią mnie Wasze argumenty broniące Villasa-Boasa. Na chwilę znikam, lecz szybko wrócę. Piszcie też na Twitterze - @mzachodny, lub na facebookowej stronie tego bloga. Cytaty jak najbardziej się pojawią. 

12.55 Wracam i zaczynamy przegląd angielskiej prasy, albo raczej tego co znajdziemy na ich stronach. Jest ciekawie. Daniel Taylor z Guardiana twierdzi, że choć Villas-Boas aż kipi pewnością co do zachowania swojego stanowiska, to przed nim najważniejsze wyzwanie jego londyńskiej kariery. Ja tylko dodam, który to już test, eh? Była Valencia, był Manchester City, United też, był Liverpool, było Birmingham nawet... Gdyby Villas-Boas był w szkole, średnią z tych egzaminów przed rodzicami nie mógłby się pochwalić. Bo oberwałby pasem.

13.03 Henry Winter pisze o tym jak jeden mecz z Birmingham skumulował cały problem Chelsea, jak pokazał, że rozmowy kryzysowe nie pomogły drużynie. Andre Villas-Boas przegrał z Birmingham City i Chrisem Hughtonem i to powinien być powód do zmartwień. Że remis, powiecie? To jak klęska, nie oszukujmy się.

13.10 Najciekawszy wpis jednak pochodzi od Sama Wallace'a, który... wspiera Villasa-Boasa w "szatniowej wojnie" Chelsea. Twierdzi, że nic nie zrobi tej drużynie lepiej jak rozbicie panujących w niej układów, a fakt poparcia bezwarunkowego (?) właściciela jest czynnikiem bezcennym dla menedżera. Ma on plecy, niech działa. I nawet Wallace kilka tych działań wymienia. Polecam lekturę.

13.20 Jaki jest włoski odpowiednik przyśpiewki "Sacked in the morning"? Wreszcie pojawił się pierwszy komentarz pod wpisem (dzięki, Erictheking87!) - dotyczy on największego błędu Chelsea, ale nie było nim zwolnienie Mourinho czy zatrudnienie AVB... Autor pisze, że wpadką było wyrzucenie Ancelottiego. W stu procentach się zgadzam... tylko czy Włoch przeprowadziłby rewolucję/ewolucję w takim stopniu jaki wymaga Abramowicz? Tu chyba jest kilka sprzeczności.

13.25 Przypomniałem sobie, że za pięć minut zaczynam zajęcia. Taki dzień, a tu studiować każą. Zaraz wracam...

15.50 Wróciłem i to z dylematem moralnym. Czy jako kibic powinienem dzisiaj tak beznadziejnie oczekiwać zwolnienia trenera, którego czyny popierałem do niedawna? Czy nie powinienem być wiernym do końca, wierzyć w zmianę, choćby naiwnie? Pesymizm przed meczem powinien być i słusznie odczytywany jest jako słabość... Mam wytłumaczenie. Więcej w tym wszystkim bowiem jest zażenowania i bezsilności, która napędza to co u kibiców wywołuje negatywne postrzeganie ukochanego klubu. To nie jest złość na AVB, ale zrezygnowanie wynikające z przewidywalności i dążenia Chelsea do samodestrukcji. Kolejny raz zresztą.

15.57 Oczywiście, jest opcja, że wszystko co tu piszę to bujda, lub bomba z opóźnionym zapłonem. Jest nawet szansa, pewnie znacznie większa niż spełnienie się moich herezji, że Andre Villas-Boas nie zanotuje dzisiaj kosztownej wpadki i pozostanie szkoleniowcem Chelsea. Tylko jak długo? Czy po takim sezonie bolesnej destrukcji starego, będzie potrzebował kolejnego roku na budowę nowej Chelsea? I wtedy też zapewne pojawią się kłopoty, porażki, wpadki, może nawet nie będzie Ligi Mistrzów (a tym samym pieniędzy na wzmocnienia)... co w takim wypadku? Przyszłość Andre Villasa-Boasa nie wygląda różowo, a i wydawać się może, że siedzi on na bombie. Wiecie kto ma detonator?

16.15 Mój problem z Villasem-Boasem można ograniczyć do tego, że jedno mówi, a drugie robi. Jasne, jest menedżerem, mediom i kibicom może wciskać kit jaki chce, lecz przychodząc do Anglii musiał zdawać sobie sprawę z tego, że każdy taki manewr będzie użyty przeciwko niemu. Stąd także krytyka pod jego adresem... Zasłużona. Jak na tak wiele jego konferencji i mówienia o zmianach, na boisku widać jakby pełen desperacji krzyk o pomoc do tych zawodników, którym miał przestać ufać. Efektem zmian jest ich brak, krótko mówiąc. Tak nie można...

16.30 Nagromadziło się tych komentarzy, i tu, i na Twitterze, czas się do nich odnieść. Ptaqeiro chyba pyta czemu nie chcąc wyrzucenia AVB punktuję jego słabe strony - cóż, taką rolę kibica wybrałem i zawsze jak mi coś wadzi, staram się o tym powiedzieć. Nie znaczy to jednak, że pomijam drugie dno tej sprawy, a przy zwolnieniu Portugalczyka wiemy aż za dobrze, że takie jest i to równie rozległe. Ciekawą dyskusję prowadzi CloneTrooper (witaj, Artur!) z ErictheKing87 i Andrzejem (Sir_Babu) - od taktyki, przez zmiany personalne, warto przebrnąć przez ich analizy. Z kolei yohnyb pisze o wymianie szkoleniowców Arsenalu i Chelsea - faktycznie kolego, zabrnąłeś na regał fantastyki, lecz ciekawej! Na koniec blogowych komentarzy ten artorrotorro, który wspomina o pudłującym Torresie. Ze strzelającym seryjnie napastnikiem faktycznie Villasowi-Boasowi byłoby łatwiej...

16.40 Czas na Twittera. Oczywiście oprócz głosów krytyki, niedowierzania i pytań o powagę całego blogowania, pojawiły się różne opinie. Tomek Szwedo pisze, że praca z "pomocnikiem" Mourinho nie jest motywująca dla starszych zawodników jak Drogba czy Terry... OK, ale czy nie jest tak, że ta dwójka i jeszcze Lampard mimo wszystko należą do najlepszych naszych graczy w tym sezonie? Łukasz Godlewski twierdzi, że Villas-Boas cierpi za inwestycje poprzedników i też wypada się z nim zgodzić, choć nadal, przy takim składzie, wstydem będzie wypadnięcie poza pierwszą czwórkę. Konrad Ferszter już pisze o dzisiejszym meczu, wstawiając do składu Kalou. Patrzcie w jaką on wpadł depresję!

17.00 Czas wspomnieć o tożsamości i wizerunku Chelsea. W obu wypadkach Roman Abramowicz dąży do tego, by był on pozytywny - The Blues mają na boisku czarować grą, zdobywać niezliczone ilości goli, a poza nim klub ma uchodzić za wspaniały projekt oraz wzór dla innych. W obu wypadkach Andre Villas-Boas swojego szefa zawodzi. Do tej pory Abramowicz zwalniał za mniejsze niż w wypadku Portugalczyka odstępstwa od tych reguł i chyba stąd wynika zdziwienie mediów co do zaufania jakim obdarzył go Rosjanin. Sam Villas-Boas nie jest winnym, jest wiele różnych aspektów z tzw. "player power" na czele, jednak konsekwencje zwykle ponosi jednostka... i tu nie ma dla bohatera blogowania nadziei...

17.02 Zapomniałem dodać - z meczu z Napoli definitywnie wypadł John Terry, który w nocy ponoć obudził się z ogromnym bólem kontuzjowanego kolana. Po co było przyspieszać jego powrót, gdy to nie z obroną mamy tak wielkie problemy? Czy chodzi o liczbę osobowości na boisku? W każdym bądź razie, albo mamy w środku Luiza z Cahillem i Ivanovicia na prawej, albo mamy przechlapane Bosingwa zagra.

18.00 Jeszcze o dzisiejszym spotkaniu - jak ważny, nawet nie patrząc już na osobę menedżera czy samo stanowisko, jest to mecz dla Chelsea? Wiadomo, przed rewanżem nie można niczego zakładać, ale a) w takiej formie jak są ostatnio nic nie zdziałają, b) na wyjazdach w LM grają tragicznie, c) może zagrać Bosingwa. I jeśli posypie się zespół, obecne dno okaże się tylko przystankiem na drodze w dół, pozycja ligowa może zdeterminować lata dla Chelsea. Czy z Villasem-Boasem, czy nie.

19.20 Kolejna dłuższa przerwa, ale już do samego meczu podobnych nie przewiduję. Zwłaszcza, że chyba najwyższa pora pospekulować, prawda? W hiszpańskiej prasie pojawiły się sugestie, że Marcelo Bielsa miałby przejąć Chelsea po Villasie-Boasie. Kapitalny kandydat, ale czy akurat człowiek, którego The Blues potrzebują? Już jednego futbolowego ryzykanta piłkarze ze Stamford Bridge naprostowali i prawie wyrzucili, a Argentyńczyk do łatwych szefów nie należy. Czy skończyłoby się więc w tym samym miejscu gdzie jesteśmy teraz?

19.25 Załóżmy, że Bielsa decyduje się na przejście do Chelsea. Jakiego futbolu oczekiwać? Ekscytującego, ofensywnego, agresywnego i pozytywnego... czyli wszystko, co obiecywał nam Villas-Boas. I patrzcie, gdzie jesteśmy. Czy w Premier League to się sprawdzi, czy również tu Bielsa próbowałby słynnego ustawienia 3-4-1-2? Na Twitterze wrzuciłem już skład w tym ustawieniu, tak na próbę, choć wielu uznało, że to na dzisiejszy mecz. Błędnie. Tak miałoby się to prezentować... Cech - Luiz, Cahill, Terry (Ivanović) - Ramires, Romeu, Meireles (Lampard), Cole (Bertrand) - Mata - Torres, Sturridge. Chelsea 2012/2013?

19.30 Cieszę się, że w komentarzach jak i na Twitterze znajdują się kibice pełni wiary (rozsądku?) w to, że Villas-Boas pozostanie trenerem Chelsea w tym sezonie mimo wszystko, mimo dzisiejszego meczu. Jednak to wcale nie znaczy, że ta debata,ten wpis był bezsensu. Albo po prostu staram się to marnowanie czasu wytłumaczyć. Kilka punktów na pewno dalej będzie istotnych, a nie na wszystkie pytania dostaniemy odpowiedzi. Pojawiają się inne nazwiska szkoleniowców, Capello czy Beniteza... Nie, nie, nie. Bielsa, Rodgers, Moyes... póki co innych nie akceptuję. Inna sprawa, że całej tej sytuacji też nie chcę...

19.40 Hm... rekordowy dzień dla bloga się zapowiada, czyżby przez tabloidowy temat tego wpisu? Mam nadzieję, że nie. Prawie pięćset wejść jeszcze przed samym meczem to naprawdę konkretny wynik dla tej skromnej strony i dziękuję Wam za to. Póki co zawieszamy dyskusję na temat zwolnienia Andre Villasa-Boasa, ale trzymamy się mocno meczu Chelsea, taktyki, ustawienia, personaliów... Po prostu, przechodzimy do spotkania w Neapolu. Jak piszą angielscy dziennikarze, jest cholernie zimno, a gospodarze szykują gorącą atmosferę. Lecz Chelsea Portugalczyka lepiej gra właśnie w takich warunkach, nie na swoim przytulnym Stamford Bridge...

20.10 Znamy już skład Chelsea na mecz z Napoli: Cech; Ivanovic Luiz Cahill Bosingwa; Ramires, Meireles, Malouda; Sturridge, Drogba, Mata. Bardzo odważnie ustawił zespół Villas-Boas, choć rozpisane jest na 4-3-3, wydaje mi się, że bardziej ustawieni będą jego piłkarze w 4-2-3-1. Przed meczem pojawiły się plotki, że nie zagra w ogóle także Lampard (jest na ławce), a postawienie na lewej obronie Bosingwy... spore ryzyko. Ramires i Meireles słabo zagrali z Birmingham, Malouda nie zanotował dobrego meczu od bardzo dawna (ktoś pamięta, potrafi przypomnieć?), a Drogba dopiero trzy razy trenował z drużyną. Andre Villas-Boas, jeśli odchodzi czy odejdzie, na pewno robi to stawiając wszystko na jedną kartę. Własną, nie innych (czyli piłkarzy, których ponoć ma w opozycji...). 

PRZERWA. Przegrywamy 1-2, Napoli miało kilka groźnych sytuacji, Chelsea więcej szczęścia niż rozumu. Jakiekolwiek zmiany? Tak, okropnie bronimy w środkowej strefie, nadal brakuje odważnego rozegrania, defensywa popełnia błędy w ustawieniu, a naszym jedynym pomysłem jest zagranie długiej piłki na Drogbę. Wpis i wszystkie argumenty jak najbardziej aktualne, zresztą pewnie w niektórych redakcjach teksty żegnające Villasa-Boasa już się piszą. Oczywiście, drugi gol dla Chelsea znów odwróci nastroje... 

Do poprawy? Meireles w ogóle jest do zmiany, zwłaszcza, że ma już również żółtą kartkę. Ramires za mało angażuje się w grę, kilka głupich strat, ale już po składzie widzieliśmy, że nie należy liczyć na wiele od środka pola Chelsea. Atak? Brak pomysłów. Niby akcje są interesujące, lecz za każdym razem jak piłka trafia pod nogi Sturridge'a czy Maloudy... Wiecie co się dzieje. W obronie ruchliwość rywali daje im olbrzymią przewagę, z łatwością znajdują sobie miejsce w szesnastce Cecha. Nadzieja? Tli się. Tli. 

Swoją drogą... kto nie chciałby być teraz w szatni Chelsea? Ciekawe czy może tym razem Drogba zdecydował się przekazać kilka słów? Na miejscu Lamparda nie wiem czy wytrzymałbym w milczeniu widząc to jak gra Meireles. 

KONIEC. Napoli 3-1 Chelsea. Przewidywalny wynik, skład, styl gry, taktyka... Villas-Boas sprawił, że Chelsea jest do bólu przewidywalna, nawet dla rywali, którzy popełniają takie błędy jakie dzisiaj przydarzyły się włoskiej drużynie. Tyle wad nie miała żaden z ostatnich kilku projektów jakie prezentowano fanom ze Stamford Bridge, a dobrze wiemy, że wpadek nie brakowało. 

Jednak tam, gdzie zawodzi menedżer, zawodzą też piłkarze. Który z zawodników Chelsea zaprezentował się dzisiaj na miarę swoich możliwości w pełnym wymiarze czasowym? Nawet wchodząc jako zmiennik, czy ktoś z nich zrobił różnicę na korzyść swojego zespołu?

Nawet jeśli wątpimy w siłę piłkarzy, konflikty w szatni i klasę zawodników, zawsze te dodatkowe procenty można wydobyć z ich siły, przygotowania fizycznego i mentalnego. O tym mówił również przed sezonem Andre Villas-Boas. I na tym polu również zawiódł.

Z trybun stadionu w Neapolu mecz oglądali Bruce Buck i Ron Gourlay - ciekawe do którego zadzwoni Roman Abramowicz i czy w ogóle zdecyduje się na taki ruch? Jeśli widział dzisiejsze spotkanie, na pewno podniesie słuchawkę. Ten zespół nie odrobi dwóch bramek - ta drużyna raczej taką przewagę by zmarnowała. 

To nie koniec blogowania na dzisiaj. Coś czuję, że ta noc będzie długa. Zapraszam za kwadrans, około 23.10

23.10 Kilka cytatów od Villasa-Boasa...

"Mamy 90. minut, by odwrócić sytuację, przeanalizujemy dokładnie całe spotkanie i popełnione błędy. Wiemy, że możemy stworzyć zagrożenie naszymi opcjami w ataku."

"Po pierwszej bramce mieliśmy szansę na kolejne trafienie, powinniśmy też lepiej bronić. Trzeci gol dla Napoli bardzo łatwy do uniknięcia. Preferowałbym oczywiście niwelować jedno trafienie przewagi Napoli, lecz również w tej sytuacji mamy szansę."

"Mój wybór zespołu nie ma żadnego znaczenia, możecie i to sobie przeanalizować. Bazowałem na tym co było fair wobec zespołu, to była najlepsza jedenastka w moim przekonaniu."

"Mam pełne wsparcie swojego szefa. Jestem przekonany, że będę menedżerem Chelsea w drugim meczu." 

23.20 Przykro mi, że kilka osób błędnie zinterpretowało to co tu dzisiaj wypisuję i zarzuca mi utratę wiary w klub. Jeszcze bardziej mnie martwi to, że te osoby nie potrafią odróżnić wiary w to czym jest klub od rozczarowania tym co prezentują piłkarze, menedżer czy zarządzający klubem. Gwoli wyjaśnienia, szkoda również, że wyszło to od takich osób. Zabolało.

O meczu i słowach AVB. Po raz kolejny nie było zmian, po raz kolejny obejrzeliśmy Chelsea tak wrażliwą na błędy, tak poddającą się rywalom nawet o niższej klasie. Tej drużynie brakuje lidera na i poza boiskiem. Czasem mówi się, że nawet gdy zespół tworzy jedenastu indywidualistów, jeden z nich błyśnie i może dać zwycięstwo. Tylko niestety nawet jakością nie możemy się teraz równać innym. Czyja to wina? Odpowiem pytaniem. Kto ponosi odpowiedzialność za przygotowanie zawodników, wybranie tych w najlepszej formie i ustawienie ich na boisku, narzucenie im stylu gry?

Andre Villas-Boas po raz kolejny chowa się za słowami o wsparciu od Abramowicza. To nie jest już znak odwagi, lecz swego rodzaju desperacja, a w głosie menedżera jest coraz większa nerwowość, a coraz mniej wiary w to co mówi.

23.30 Przed Abramowiczem naprawdę trudne chwile i nawet jemu trzeba współczuć tej sytuacji. Musi on idealnie ocenić różnicę jaka jest pomiędzy marnotrawieniem potencjału drużyny przez menedżera, a wypaleniem części zawodników i brakiem odpowiedniej klasy u pozostałych. Jego odpowiedź będzie również tym co się stanie w Chelsea, oczywiście.

23.45 "Gdzie jest Romeu?" - to chyba najczęściej zadawane pytanie w trakcie tego spotkania. Wraz z coraz słabszą dyspozycją Meirelesa, łatwością Napoli w rozrywaniu środka pola Chelsea brak klasycznego defensywnego pomocnika był coraz bardziej krytykowany. I będzie, ponieważ Oriol Romeu, ten, który zachwycił nas najbardziej w tym sezonie, jego przebicie się do podstawowej jedenastki było największym pozytywem tej kampanii, został w Londynie. Andre Villas-Boas mówił o dwóch głębiej grających środkowych pomocnikach w meczu z Napoli, jednak żaden z nich nie wypełnił swojej roli nawet w pięćdziesięciu procentach. Portugalczyk powiedział, że to była "techniczna decyzja" - błędna, zaznaczmy.

23.50 To już przedostatni wpis. Villas-Boas na konferencji prasowej przyznał, że Lampard i Cole mieli pretensje o pozostawieniu ich na ławce rezerwowych. Portugalczyk dodał, że było to przedmiotem ich rozmowy i choć o jej efektach już nie wspomniał nawet słowem, w jutrzejszych gazetach przeczytacie na pewno kilka analiz tego co mogło zajść między zawodnikami i menedżerem. Z kolei włoskie media twierdzą, że piłkarze pod koniec meczu ignorowali to co krzyczał do nich Villas-Boas, nawet nie reagując na jego wskazówki.  

00.00 Koniec ostatniego dnia w pracy... choć Villas-Boas wciąż nie został zwolniony, strona oficjalna milczy, nawet naiwnie sprawdziłem, czy tylko ja nie przegapiłem tego wydarzenia. To jednak nie oznacza końca spekulacji, ani na pewno nie jest to równoznaczne z tym, że wszystko co tu przeczytaliście, co pojawiło się w komentarzach lub na Twitterze jest bezowocne. My przynajmniej się staraliśmy.

To jest początek końca drogi Chelsea, nie tylko w tegorocznej Lidze Mistrzów. Czy widzicie szansę na to, że menedżer coś zmieni w ciągu najbliższych dwóch tygodni? Czy wierzycie, że jego decyzje wreszcie wypalą, tak jak taktyka? Czy jesteście przekonani, że i zespół w niego uwierzy? Ja nie.

Nie przychodzi mi to łatwo. Cholernie mocno wierzyłem w niego, chciałem jego zwycięstwa, chciałem zapowiadanych przez niego zmian. Problemem Villasa-Boasa jest to, że sam sobie nie ufał, nie odkrył w sobie tej siły, by doprowadzić sprawy do końca mimo wszystko. Przecież poparcie szefa miał, o tym zapewnia nas już na którejś konferencji prasowej z kolei...

Chelsea desperacko potrzebuje zmian. Jeszcze kilka tygodni temu na pewno dotyczyły one zespołu, jego słabych czy zużytych ogniw, które nie funkcjonowały jak należy. Teraz nie mam wątpliwości, że na tę robotę Villas-Boas jest po prostu za słaby. I to wcale nie mentalnie, fizycznie. On po prostu nie jest w stanie zmienić tego zespołu od strony technicznej, przenieść pracy wykonywanej na treningach na mecze, tam gdzie liczy się to najbardziej. Chelsea przez ostatnie lata zmarnowała wiele piłkarskich talentów, ale w wypadku Villasa-Boasa nie będzie można tak powiedzieć. Ktokolwiek dokona bilansu jego pracy dojdzie do wniosków dla Portugalczyka niekorzystnych.

To był bardzo długi dzień. Stresujący, nerwowy i smutny. Chelsea i jej kibice, ja wśród nich, wbrew temu co twierdzą niektórzy, wkrótce wkroczymy na drogę doskonale nam znaną i tak znienawidzoną w ostatnich latach. Przynajmniej mamy tę nadzieję, że zarządzone przez Abramowicza zmiany będą nowym startem. Nie sądzę, by były one również nowym startem na Stamford Bridge dla Andre Villasa-Boasa

 

wtorek, 21 lutego 2012, mzachodny
Komentarze
2012/02/21 12:46:49
Czyli 'sacked in the morning', powiadasz Michale?

Moim zdaniem wygląda to tak, że skala wyzwania po prostu przerosła AVB.
Zresztą jest w klasycznej lose-lose situation - jeśli po raz kolejny wystawi pozbawioną charakteru hiszpansko-portugalską brać, pewnie oberwie od Napoli, jeśli natomiast postanowi dokonać (w pewnym sensie uwsteczniającej) rewolucji i postawi na weteranów z charakterem, to może mecz wygra, lecz straci już kompletnie autorytet w szatni.

Na przebudzenie się Torresa bym nie liczył, już prędzej na przebudzenie AVB, który może w końcu wpadnie by wystawić go jako RF a nie środkowego ST. Zresztą w obecnej sytuacji wydaje mi się bardziej sensowne ustawienie na środku Drogby i Daniela po prawej, a Torresa z lewej strony ...ławki rezerwowych.

Ogólnie jestem zdania, że nawet nie zatrudnienie AVB było błędem Romana, przede wszystkim zwolnienie Carlo było błędem, porównywalnym nawet z wywaleniem Jose.
Do takiej roboty jaka jest w Chelsea do wykonania - czyli do przebudowy zespołu znajdującego się w krytycznym momencie, potrzebny jest manager z doświadczeniem, wzbudzający swoją osobowością i dokonaniami szacunek u graczy, ale posiadający jednocześnie smykałkę do psychologii.

Argumenty broniące AVB? Hmm... ciężko cokolwiek sensownego wymyślić niestety.
Uważam, że ten facet świetnie nadawałby się do prowadzenia młodego, ambitnego zespołu ze średnią wieku 23-24 lata. Być może za młodu za bardzo skupiał się na duperelkach taktycznych, zamiast podpatrywać najważniejszą umiejętność Robsona - men managment. Wiadomo, że są dwie podstawy zwycięstw - taktyka i motywacja - najlepsi trenerzy są zazwyczaj dobrzy lub bardzo dobrzy w jednej i świetni w drugiej dziedzinie.
AVB to młody chłopak jak na trenera - ma jeszcze dużo czasu i jeśli wyciągnie wnioski z doświadczeń nabytych Londynie może być znakomity w przyszłości.
Jednak na dzień dzisiejszy sytuacja w Chelsea to po prostu jeszcze nie jego rozmiar kapelusza.
-
Gość: Ptaqeiro, absl177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/21 13:34:43
Piszesz:

"To, że nie będzie mu dane z różnych powodów przeszczepić tego w co sam wierzy, co dało mu już sukces... To, że po raz kolejny piłkarze ustawieni zostaną wyżej od szkoleniowca... To, że zamiast jakichkolwiek szans na rewolucję oglądamy dalszą stagnację klubu..."

Nie chcesz zwolnienia AVB (ja tez nie, mimo ze z innego obozu), jednoczesnie punktujesz jego slabostki, jak chodźby słabe zmiany, brak autorytetu, nie rzadko nie zrozumiane ustawienie druzyny. Co wiec powinien zrobic Portugalczyk? Brnac w to dalej, a moze sie uda? Czy dalej powtarzamy z uporem maniaka ten nudny slogan "czas" ?
-
2012/02/21 13:38:28
Co do Carla, to możemy sobie teraz już tylko gdybać. Moim zdaniem przeprowadziłby on operację pod narkozą przy użyciu skalpela, podczas gdy Andre próbuje bez znieczulenia tasakiem odrąbać ręce i głowę uciekającemu pacjentowi.

Oczywiście pozostaje kwestia potrzebnego czasu jak trafnie zauważasz, a Romek się jeszcze nie nauczył przez te wszystkie lata, że rozwiązanie 'tu i teraz' nie zawsze jest najlepszą opcją...

Ja dzisiaj z okazji wtorku zrobiłem sobie wolne od zajęć na uczelni, dzięki temu mam więcej czasu na blogi piłk... projekty, znaczy się ;-)
-
Gość: CloneTrooper, 138.zbuk.net
2012/02/21 14:56:16
Do erictheking97, Carlo wspomnianą przez Ciebie operację pod narkozą mógł zrobić w AC Milanie, a tego nie zrobił, wyniki, miejsca i styl gry Milanu musisz na pewno pamiętać, bo podobnie było w drugim sezonie pracy Włocha na SB. Carlo nie umiał zrobić zmiany pokoleniowej w Milanie i nie zrobiłby jej w Chelsea, jedyną osobą, która jest w stanie to zrobić w mojej opinii jest na razie Jose Mourinho. Tylko on cieszył się dużym autorytetem i szacunkiem w szatni "The Blues".

Wracając do AVB to sam jestem jego wynikami oraz stylem gry nieco rozczarowany. Spodziewałem się od niego nieco więcej oraz pewnej konsekwencji taktycznej. Troszkę za bardzo tkwi maglując taktykę 4-3-3, która widocznie się nie klei i nie zmienimy jej na powiedzmy 4-2-3-1. Portugalczyk też ma tendencję do tego, że wystawia swoich rodaków, nawet jak Bosingwa i Meireles grają katastrofalnie wciąż ich nie zmienia. Nie potrafi zaryzykować i wpuścić Bertranda lub Piazona, którzy może by godnie zastąpili wyżej wymienionych rodaków AVB. Co do wystawiania Daniela Sturridge w środku ataku, to miałem okazję widzieć kilka jego występów na tej pozycji. Był na niej niewidoczny, zagubiony i zmiany. Ta rola należy albo do Torresa albo do Drogby, ewentualnie w przyszłości Lukaku. Mimo tych ostatnich wyników nie chcę zwolnienia AVB z kilku powodów. Pierwszym jest to, że na rynku nie ma obecnie trenera, który byłby gotów prowadzić Chelsea Londyn. Kolejnym to to, że czasem warto poświęcić jeden sezon, by wyciągnąć z niego wnioski, pozbyć się piłkarzy zbędnych i nabyć nowych młodych i głodnych gry. Gdy zatrudniano AVB chciałem by to był trener na lata i nadal tego pragnę.
-
2012/02/21 15:26:48
Kurcze, a ja coraz częściej odnoszę wrażenie, że, może nie idealnym, za to całkiem rozsądnym rozwiązaniem dla obydwu londyńskich potęg w kryzysie byłaby... zamiana menedżerów.
AW dostałby to, co lubią socialiści najbardziej, czyli worek pieniędzy bez dna (jakiż to byłby kontrast do pracy w Arsenalu), a do tego kilku facetów z jajami, którzy w tym momencie przydaliby się mu na boisku (a po sezonie by się ich pozbył, a robić to umie, co pokazał wcześniej). Mógłby robić to, co lubi najbardziej, czyli przebudowywać zespół, co akurat by się Chelsea pasowało.
AVB z kolei dostałby to, z czym mu wychodziło do tej pory lepiej - zgraję chłopaków na dorobku, którzy metryką w dodatku są dużo za swoim menedżerem, w przeciwieństwie do grupy trzymającej władzę w Chelsea, więc byłyby nadzieję na odrobinę respektu w stosunku do trenera.
I jakoś odnoszę wrażenie, że obydwoje odnaleźliby się w nowych rolach całkiem nieźle.

Tylko, że jakoś mam wrażenie, że pora wyjść z działu fantastyki...
-
Gość: artorrotorro, 26.13.199.109.static.rdi.pl
2012/02/21 15:32:57
A jak dla mnie, wszystko zaczęło się sypać od zwolnienia Wilikinsa i wstawieniu w jego miejsce Emanelo. Może po prostu dziwny zbieg okoliczności, ale faceta, który zna drużynę na wylot, większość jego lepszych i gorszych stron, nie powinno się w takim momencie usuwać z drużyny. A druga sprawa, to mimo wszystko, wybory kadrowe AVB. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego wciąż gra Torres, ile wszyscy będą czekać na jego przełamanie ? Może polecieć Andre, 2 następnych trenerów a on i tak się nie przełamie. Jeszcze niech Ramires wróci do Cruzeiro, to w ogóle z tej drużyny nic nie zostanie.
-
Gość: Sir_Babu, 77-254-150-108.adsl.inetia.pl
2012/02/21 15:44:29
@Clone Trooper - w 90% zgadzam się z Twoją opinią. Mój sprzeciw wzbudza tylko jedno Twoje stwierdzenie - nie zgodzę się z tym, że na rynku brakuje ludzi zdolnych do przejęcia Chelsea. Na tę chwilę do głowy przychodzą mi dwa najgłośniejsze nazwiska, czyli Capello i Benitez. Ponadto można zatrudnić menadżera "na przeczekanie" do końca sezonu. Latem łatwiej o zatrudnienie kogoś z prawdziwego zdarzenia.

Myślę jednak, że zwłaszcza na ewentualną kandydaturę Hiszpana kibice Chelsea patrzyliby nieufnym wzrokiem. Tutaj pytanie do Michała, nieco odbiegające od tematu, może będące nawet trochę nie na miejscu, bo przecież Andre ciągle jest menadżerem Chelsea - co byś sądził o Rafie Benitezie?

Ja lubię Portugalczyka i życzyłem mu wszystkiego dobrego na początku jego przygody z Chelsea. Czas zweryfikował moje optymistyczne stanowisko.

W moich oczach po raz pierwszy skompromitował się publicznym nakazem wspólnego cieszenia się zawodników i ławki rezerwowych Chelsea. Wyglądało to jak budowanie dobrej atmosfery na siłę i udowadnianie całemu światu, że mimo wszystko pomiędzy menadżerem, a piłkarzami jest chemia. Doszło do tego, że po strzelonej przez Meirelesa bramce z Manchesterem City to Bosingwa zachęcał kolegów do wspólnej cieszynki. Lampardowi, skutecznemu wykonawcy jedenastki, w ogóle coś takiego nie przyszło nawet na myśl. Myślę, że przyczyną słabej gry Chelsea nie jest kiepska taktyka czy nieudolne treningi. Leży atmosfera w zespole, a Villas Boas nie ma autorytetu.
-
Gość: CloneTrooper, 138.zbuk.net
2012/02/21 16:11:08
@ Sir Babu:
Co do tych trenerów, których wymieniłeś to raczej ja bym z tego zrobił argument za moją teorią, że nie ma godnych następców dla AVB. Capello słynie z defensywnej i nudnej gry, chociaż trzeba mu przyznać, że efektywnej. Znając jednak humor Romana Abramowicza, nie zatrudni Włocha, bo on chce by Chelsea grała ofensywnie i ładnie dla oka. Co do Beniteza, po jego "pracy" w Interze Mediolan nigdzie nie potrafi znaleźć pracy. Z takim CV jest to bardzo dziwne, szczególnie, że było kilka wolnych wakatów, jak chociażby w Atletico Madryt. A co do menadżera na poczekanie, to niestety Guus Hiddink podpisał kontrakt z Anży, a w tym przypadku innej osoby też nie widzę.
-
2012/02/21 16:26:10
w zasadzie mógłbym podpisać się pod wypowiedzią CT, chciałbym jednak dotrzeć do przyczyn

zmiana pokoleniowa...zmiany menadżerów... wszystko fajnie. zacząłbym jednak od tego co napisał Michał - że Roman może podejść do sprawy po kibicowsku. właśnie tutaj leży moim zdaniem przyczyna kolejnych niepowodzeń menadżerów. o ile Avramo i Scolari ewidentnie nie mieli pojęcia co robią o tyle Carlo i AVB 'coś' wiedzą, jednak każdy z nas osobno i wszyscy razem kibicujący swoim drużynom (nie wiem, czy wszyscy komentujący to Chelsea więc potraktuję to uogólnieniem) po porażce obwinia sędziego i trenera, o piłkarzach nie wspominając - pół składu wymienię od zaraz! Seria słabszych wyników i siema, szukaj pracy gdzie indziej. w dodatku te jego transfery. głupie porównanie, ale w FMie 2007 zawsze ściągał mi do CFC Iraolę, który był piątym kołem u wozu, no ale grać musiał... czasem zastanawiam się jak pięknie byłoby gdyby powiedział komuś kto zna się na rzeczy (broń Szatanie Scolariemu czy Avramo!) 'masz tu X mln funtów na transfery, masz 3 lata, ja jadę na Karaiby, nie będę miał łączności ze światem, po tym czasie wrócę i ocenimy poczynania'. nie da się bez komfortu pracy. miałem ogromne pretensje do Carlo, a teraz mam do Carlo, że czasem wymyślają niestworzone rzeczy zamiast zrobić coś na czym SAF nie sparzył się w MU przez ćwierć wieku - czasem dać jakiemuś młodemu szansę, choć z drugiej strony nie można mieć do nich pretensji. mamy do ulokowania sporą gotówkę - logicznym jest, że powierzamy ją bankowi sprawdzonemu, a nie takiemu, który dopiero 'raczkuje'. moja cierpliwość do AVB skończyła się totalnie na Evertonie, ale dopóki nie zmieni się podejście do sprawy Romka dopóty nie widzę nikogo zdolnego przetrwać u nas więcej niż jeden pełny sezon. dlatego chcę powrotu Mou - nie tylko z oczywistych względów, ale jego powrót na pewno uwarunkowany byłby komfortem pracy, a to wyszłoby nam tylko na dobre

dzisiejszego Napoli nie widzę tak jak nie widziałem Evertonu
-
2012/02/21 16:27:27
miałem do Carlo, a teraz mam do AVB*
-
Gość: Ptaqeiro, absl177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/21 17:19:41
Nie pytam, to zrozumiałe. Chodzi mi o Twoj pomysl na to, co powinien zrobic AVB... Brnac w to dalej, czyli "dajmy mu czas", skoro trafnie zauwazasz jego bledy, czy zmiana koncepcji.
-
Gość: soltys, boz46.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/21 17:24:01
-
2012/02/21 17:49:06
Jeśli Napoli pokaże piłkę podobną do tej, którą zagrali przeciwko City - solidna i liczna defensywa plus zabójcze kontry - to dziś czeka kibiców Chelsea frustrujący wieczór. A mimo tego nie uważam, aby AVB został dziś czy jutro zwolniony. Ot, bezpodstawnie dałbym piątaka za to, ze Chelsea go nie zwolni ;)
A tak swoją drogą, jak to miło się kluby londyńskie nabijały z tych z Manchesteru po fazie grupowej LM. Ciekawe, czy Manchestery z Włochami(nie brzmi to zbyt zgrabnie, czyż nie?:)) nie będą w lepszych humorach w najbliższym czasie :)
-
Gość: Ptaqeiro, absl177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/21 18:00:19
@angamoss

No nie ma watpliwosci, kto sie bedzie smial ostatni. Londynskie kluby bez sukcesow w LM i pozycja w prem nizsza od dwoch klubow z Manchesteru na koniec sezonu i miejsce w eliminacjach tylko dla jednego z nich :)
-
2012/02/21 18:21:17
Nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, iż zarówno po dzisiejszym meczu, jak i po rewanżu, AVB nadal będzie menedżerem Chelsea, bez względu na wynik. Zresztą - wolę sobie nie wyobrażać, jak bardzo, bardzo źle musiałoby dziać się w klubie, jeśli wczorajsze słowa Andre (bit.ly/xTFq2M) miałyby okazać się nieprawdą. Powtarzam to, co mówię od dłuższego już czasu - czwarte miejsce w lidze to plan minimum (teraz już wiemy, że również maksimum) na ten sezon. Wszystko inne doesn't really matter.
-
Gość: asa, 91.146.198.246.internetia.net.pl
2012/02/21 20:38:48
Denerwuje mnie twoja(do autora blogu) ciagla krytyka Bosingwy.
Chłop włącza się praktycznie zawsze po prawej strony( tak na dobrą sprawę z reguły przy zestawieniu boków Cole-Bosingwa bardziej włączającym graczem jest Portugalczyk) i przy naszym beznadziejnym ataku pozycyjnym i braku pomysłu jest de facto jednym z nielicznych pomysłów Chelsea na stworzenie jakieś ciekawej akcji; a w defensywie też nie gra tak tragicznie. Oczywiście dla mnie numerem jeden na prawej stronie powinien być Ivanovic- bardzo dobry w defensywie, podłącza się też do akcji ofensywnych i jego wrzutki są bardzo efektywne. Tym nie mniej uważam, że jak przedłużymy kontrakt z Portugalczykiem na kolejny rok to nie będzie problem( a jak ktoś przyjdzie młodszy za niego jak np. van Der Wiel to też nie będzie problem, jednak powinniśmy ładować chyba kasę w inne luki, których nam nie brakuje-wolałbym już aby do Chelsea przyszedł jakiś lewy obrońca bo poza Colem u AVB nie ma konkurenta, owszem jest blisko 23 letni Bertand ale nie wiem czy to ten poziom talentu, którzy maja inni gracze Chelsea jak -mimo że to inne pozycje, ale chodzi o talent- Kakuta czy McEachran ).
Co do meczu to wiadomo jak gra w tym sezonie Chelsea. Ja na pocieszenie dodam, że obserwując grę Chelsea uważam, że my nie potrafimy grać atakiem pozycyjnym ( co jest ogromnym problemem), ale lepiej to wygląda w grze z kontry(przykład mecz z Valencja, czy mecze z United gdzie były otwarte mecze i było dużo miejsca w akcjach ofensywnych i gra ofensywa wyglądała znacznie lepiej), a mecz z Napoli może być takim w którym to gospodarze będą chcieli zaatakować.
-
2012/02/21 21:29:28
Ile szans stworzył w tym sezonie ten ofensywny Bosingwa? Ile bramek padło z jego podań? Proszę Cie... to mit, że ten zawodnik potrafi grać w ofensywie. Jest słaby i z przodu, i z tyłu prawej flanki.
-
Gość: CloneTrooper, 138.zbuk.net
2012/02/21 21:38:50
@asa
Michał już zdążył wytłumaczyć, dlaczego krytykuje Bosingwę, ja również dorzucę swoje trzy grosze na temat tego zawodnika. Portugalczyk mnie irytuje tym, że często po swoim rajdzie, ma kłopoty z powrotem i na tyłach robi się luka, skrzętnie wykorzystywana przez naszych rywali. Nie potrafiłbym chyba zliczyć ile bramek straciliśmy przez to, że na prawej flance brakowało właśnie Bosingwy. Kolejnym minusem Portugalczyka jest jego postawa w meczach, brakuje mu wyraźnie waleczności i chęci gry Ivanovicia, jest często kiwany i nawet przez średniej klasy zawodników, nie mówiąc już o mizernej grze ciałem. Kolejne wady Portugalczyka, marne dośrodkowania i niecelne. Mogę tak wymieniać i wymieniać.
-
Gość: CloneTrooper, 138.zbuk.net
2012/02/21 21:51:19
Patrząc ogólnie na postawę Meirelesa w kilku ostatnich spotkaniach, to nie zasługuje on raz na grę w pierwszej jedenastce, dwa na koszulkę "The Blues". Jeśli zmiana ma nastąpić, to niestety musimy się pozbyć 75% naszej kolonii portugalskiej. Meireles, Bosingwa i niestety zasłużony Paulo Ferreira. Wzmocnienia muszą być w linii pomocy, bo sam Mata biegający czasem za trzech nie pomoże. Brakuje nam dobrego OPŚ, takiego jak 3-4 lata temu Lampard. Od niego nie wymagajmy super gry, swoje zrobił i czas na nową krew. Liczę, że Roman zda sobie z tego sprawę, a AVB dostrzeże kogoś na rynku godnego uwagi.
-
Gość: Hypnox, afli178.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/21 21:56:47
A co robi środek pola gdy Bosingwa wraca za wolno? Żaden środkowy pomocnik Chelsea nie ma otwierającego podania. Ramires jest niezły, ale sam drybling to za mało. Defensywni pomocnicy słabo bronią, a w ataku pozycyjnym są toporni, jakby sezon wcześniej grali w Ekstraklasie...
-
2012/02/21 22:05:59
"A co robi środek pola gdy Bosingwa wraca za wolno?""
O to, to. Mogliby popatrzec, jak gra Carrick, kiedy na prawej obronie gra Rafael. Ludzie krytykuja Carricka, ale gosc genialnie asekuruje tyly, jak boczny obronca leci do przodu. Bosingwe tez bym winil za slabe umiejetnosci, ale on widocznie ma takie zalozenia taktycze, zeby podlaczac sie do ataku. W przypadku straty i kontry, nie ma mocnych, zaden obronca nie zdazy sie wrocic na swoja pozycje. Ktos go musi zaasekurowac.
-
2012/02/21 22:40:00
Gdy piszę, że Bosingwa jest beznadziejny w obronie to oczywiscie nie chodzi mi o sytuacje, gdy nie jest w stanie wrócić bo rywale łatwo przejeli piłkę po jego beznadziejnym dośrodkowaniu. Chodzi o te momenty, gdy rywal jedzie na niego i go objeżdża bez większych problemów. Albo gdy nie potrafi odpowiednio ustawić się w polu karnym. MotD chyba z pięć razy analizował jego grę w obronie w tym sezonie, zawsze krytycznie. Hansen mówił, że broni jak zawodnik z Sunday League. Defensywnych pomocników też nie mamy wielkich czy wspaniałych, ale, za przeproszeniem, kurwa, tylko ślepy nie zauważy, jak beznadziejny jest Bosingwa w tym sezonie.
-
2012/02/21 22:45:10
Zgadzam sie, ze jest on beznadziejny (mimo sporej wady wzroku ;]). Ja odnosilem sie do tej wypowiedzi Clone Troopera - "Portugalczyk mnie irytuje tym, że często po swoim rajdzie, ma kłopoty z powrotem i na tyłach robi się luka, skrzętnie wykorzystywana przez naszych rywali." Tutaj to pretensje do DMF. Z drugiej strony, w CFC wyjsciem nie jest wymiana jednego zawodnika, czy kupno nowego pilkarza. Przyszedl Cahill, i nic sie nie zmienia. Trzeba by wymienic pol skladu. Albo trenera, i tak sie pewnie stanie.

Chelsea przed rewanzem powaznie wzmocniona - nie zagra Meireles, a moze i bohater naszej dyskusji, Jose. Meczu nie mialem okazji obejrzec, to sie nie wypowiadam, licze, ze mimo zapewne ponurego humoru, napiszesz chociaz krotkie podsumowanie.
-
2012/02/21 23:00:42
Kurcze, a mi się Michale wydawało, że Ty gdzieś ostatnio Bosingwe broniłeś (co wtedy właśnie wydawało mi się podejrzane...), my mistake?

No Hansen strasznie się pastwi nad Portugalczykiem i nie da się ukryć, że ten mu ochoczo materiału dostarcza.
Mnie ten gość od początku pobytu na wyspach irytuje, i jak to Stecu uważa, jest jednym z tych wielu wyeksportowanych za grubą kasę portugalskich obrońców, którzy tylko pozornie grzeszą jakością.

Generalnie chyba Daniel najlepiej dzisiaj się zaprezentował z angielskiej ekipy... Drogba jeszcze próbował coś szarpać i Mata także trochę (aczkolwiek wciąż mnie ten gracz do końca nie przekonuje)... ale reszta... no szkoda gadać.
Zawiódł mnie Ivanovic, bo to gracz co prawda bez błysku, ale za to solidny - a przynajmniej tak mi się wydawało (przypomina mi G.Kellego, G.Neville'a czy S.Carr'a).
Luiz z Cahillem to dramat jakiś jeśli chodzi o ustawianie się, totalna klapa.

AVB niby coś tam krzyczał, niby coś doradzał, ale miałem jakieś takie wrażenie, że robi to totalnie bez przekonania i bez wiary we własne słowa.
Wystawienie Mirelesa kosztem Essiena też nie rozumiem... Bosingwa jako LB... no można mnożyć przykłady w nieskończoność.

Na pocieszenie - Chelsea wciąż ma szanse na awans - 2-0 to nie jest 'nieodrabialny' wynik. Pomyślcie o kibicach Arsenalu...
-
2012/02/21 23:02:36
errata: *Meireles oczywiście powinno być.
-
2012/02/21 23:23:07
"Na pocieszenie - Chelsea wciąż ma szanse na awans - 2-0 to nie jest 'nieodrabialny' wynik. Pomyślcie o kibicach Arsenalu..."

Ale szansa, ze Napoli nie strzeli chociaz jednego gola, jest, no... zadna. Przynajmniej ja tak to widze. A wtedy juz trzeba wzniesc sie na wyzyny. No i wciaz nie wiadomo, czy CFC nie bedzie do rewanzu przystepowac bez menadzera ;-)
-
Gość: wilson, 89-76-36-24.dynamic.chello.pl
2012/02/22 02:23:53
Świetny blog, fajnie sie czyta, dobrze autor wyciąga wnioski, patrzy na piłke racjonalnie. Będę tu wchodził cżęściej, bo poczytac cos sensownego na polskich stronach powiązanych z Chelsea to jak szukac igły w stogu siana. Komenatrza na takim chelsealice.pl to jakaś żenada.
-
Gość: Razor, acbf102.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/22 09:59:26
Świetny wpis, najlepszy w tym roku. Liczę na podobny jak złapiesz wenę i będzie konkretna okazja :)

wilson,

Najlepsza polska strona o The Blues to chelsea.pl - tam są najbardziej ogarnięci ludzie, reszta stronek to wylęgarnia debili i gimbusów.
-
Gość: as, 91.146.198.246.internetia.net.pl
2012/02/22 12:50:21
Ok już nie będę się spierał w sprawie Bosingwy mimo, że dalej twierdzę iż nie zasługuje na taką krytykę(jednocześnie twierdzę że Ivanovic to oczywiście lepsza opcja, może jestem ślepy ale w takim razie ślepi są Boas, Ancelotti czy Hiddink bo oni widzieli go w składzie/kadrze - a twoja krytyka względem niego chyba nie ogranicza się do tego sezonu). Tak samo jak z tym nie zgadzam się, że często(nie dziś,ogólnie) tak chwalisz Ramiresa-jak dla mnie dla niego brakuje chłodne głowy, często kojarzy mi się z jezdzem bez głowy(chodzi o jakieś sytuacje bramkowe i głupie faule) choć zaangażowana, chęci i biegania mu nie brakuje(oczywiście nie kwestionuje jego obecności w kadrze).
Jeżeli miałaby być zmiana trenera to chyba najlepszą opcją byłoby zatrudnienie Capello i danie mu kontrakt do końca sezonu, a potem się zobaczy.

Gramy beznadziejne już 2 sezon. W poprzednim sezonie graliśmy bez pomysłu w ataku, ale dość dobrze w defensywie. Teraz gramy cienko w defensywie(mimo posiadania praktycznie tego samego bloku) i nieudolnie, dalej bez pomysłu w ataku( mimo dojście Daniela i Maty). Jak dla mnie latem powinniśmy szukać graczy, którzy dobrze czują się w ataku pozycyjnym- jakiś środkowy pomocnik, mimo wszystko skrzydłowy(choćby na zmiany, a może przesuwajac Mate do środka do 1 składu-tu zależy jaki środkowy pomocnik to nas by trafił czy typu Modrica czy Sneijdera), napastnik( nie można liczyć w nieskończoności na przełamanie Torresa) i lewy obrońca, bo Cole coraz starszy a konkurenta godnego brak. Poza tym trzeba będzie pozbyć się starszyzny ( Drogba, Malouda, mimo wszystko Lampard). Owszem pewnie jakieś transfery by się jeszcze może przydały ( jakiś doświadczony rezerwowy gk czy ktoś w obronie za np. Ferreire), ale i tak uważam, że 4 transfery wcześniejsze są wymagane a na to pewnie pójdzie hajs- takie moje życzenia, przemyślenia.
-
Gość: , 87-206-45-243.dynamic.chello.pl
2012/02/23 01:26:38
Muszę szczerze przyznać, że para Cahill-Luiz to około 3-4 klasy gorsze zestawienie jak Carvalho-Terry (ale to już historia), jestem ciekaw gry Cahill-Terry (bo raczej taką parę chciałbym widzieć). Luiz to dla mnie wariat, włosy mu spadną na twarz i biegnie sam nie wie gdzie, kiwa jako ostatni, głupie interwencje, tragedia. W meczu z Napoli jak widziałem Meirelesa moje ciśnienie osiągało niebezpieczne granice. Atak był mimo wszystko mizerny, Daniel jak swego czasu inny skrzydłowy, obecnie grający w Bayernie Robben, byle sam, byle do przodu(gdy grał jescze w CFC). Mata, no on niby jest niby gra, ale nie daje takiej jakości jak inny ex-nietoperz tj. D.Silva, nie potrafi sam wygrać meczu, niestety. O napastnikach szkoda pisać, juz bym wolał Kalou na środku, on ma albo tonę szczęścia i strzeli coś z niczego, albo nie strzeli do pustej bramki z 2m (czytaj finał z portsmouth :D )

PS. A co sądzicie o grze 2 napastnikami i za nimi ofensywny pomocnik? Takie starodawne 4-4-2 albo 4-1-2-1-2 ? Spurs zagrali 2 napastnikami (Adebayor-Saha) z N'castle rozbili ich po fajnej współpracy wyżej dwóch wymienionych 5:0. MU zazwyczaj również 2 dwoma napadziorami (ewentualnie Roo cofnięty). N'castle podobnie, 2 z przodu ostatnio (po za pogromem z Kogutami, też im to wychodzi). Ciekawe by mogłobyć zestawienie Drogba-Lekko cofnięty Torres (coś ala Barios-Lewandowski :D ). Albo Lukkaku-cofnięty Torres (skoro Nando nie strzeli, no nie ma siły, nie strzeli, to może poda).

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)
-
Gość: asa, 91.146.198.246.internetia.net.pl
2012/02/23 11:47:55
z pary Luiz-Cahil oglądając mecze z United i Napoli to liderem środka nie jest Cahil, a Luiz




Keep The Blue Flag Flying High

Wypromuj również swoją stronę

Gambling-Affiliation