|
Blog > Komentarze do wpisu
Argumenty Psychola
To powinna być jedna z bardziej oczywistych decyzji Football Association, także jedna z łatwiejszych. Wayne Rooney, Rio Ferdinand, liderzy reprezentacji Anglii bez ogródek stwierdzili, że następcą Fabio Capello na stanowisku selekcjonera powinien być Harry Redknapp. Mimo tego, że sam zainteresowany odrzucił możliwość prowadzenia Tottenhamu i drużyny narodowej, całe zamieszanie wydawało się kwestią chwili negocjacji. Wydawało się do momentu w którym na scenę wkroczył Stuart Pearce.
„Psychol” jest jedną z bardziej zajętych osób w angielskim futbolu. Widywany na przynajmniej czterech, pięciu stadionach trzech czołowych lig w swoim kraju, wydaje się być człowiekiem od czarnej roboty w rodzimej federacji – prowadzi reprezentację młodzieżową, dotąd asystował Capello, a jeszcze doszło mu kompletowanie kadry Wielkiej Brytanii na IO w Londynie. I choć jego rola szkoleniowca tego najważniejszego zespołu ma być wyłącznie tymczasowa, Pearce doskonale wie jak sprzedać własną osobę, by możliwie jak najbardziej wydłużyć tę przygodę. „Mam doświadczenie turniejowe, jeśli FA będzie mnie potrzebować” – powiedział w czwartek na konferencji przed meczem z Holandią. Siedemdziesiąt osiem występów w reprezentacji mówi za siebie. W 1990 roku, we Włoszech kończył najlepszą ostatnio angielską przygodę na Mistrzostwach Świata zalany łzami po przestrzeleniu jedenastki z Niemcami. Euro 1992 pewnie chciałby jak najszybciej zapomnieć, a w 1996 roku był u schyłku swojej kariery, lecz skutecznie przegonił duchy przeszłości pewnie strzelając karne ze Szkocją i Niemcami. Taktykę obrał na tyle sprytną, że chętnie po Euro 2012 stanowisko oddałby swojemu następcy. Pearce doskonale wie, że do stracenia jest sporo, a do wygrania jeszcze więcej i w wypadku swojej tymczasowej roli, media nie skupiłyby się tyle na selekcji czy taktyce, lecz problemach poza boiskowych i odejściu Capello. Sukces? Ten przypisano by właśnie jemu, chwilę później pewnie podłożono by mu pod nos kontrakt z FA, już z datą pewnie sięgającą poza Mistrzostwa Świata w Brazylii… Dwa półfinały w roli piłkarza, jeden finał w roli selekcjonera. Dwa lata potrzebował na zrobienie drużyny na miarę vice-mistrzostwa kontynentu, choć jego podopieczni – wielu z nich to teraz pierwszoplanowe gwiazdy Premier League – z Niemcami w ostatnim meczu polegli wyraźnie. Nic dziwnego więc, że kilku podopiecznych znalazło się w kadrze na spotkanie z Holandią. Oczywiście niektóre prognozy mówiące o nowej drodze reprezentacji, podobnej do tej niemieckiej w przystosowywaniu młodzieży do gry na międzynarodowym poziomie, są zbyt optymistyczne, lecz takich szans za rządów Capello brakowało. Różnice w kulturze pracy między sobą a włoskim poprzednikiem Pearce podkreślił tak szybko jak skończył mu dziękować za pomoc i wsparcie. Do zawodników z informacją o powołaniu dzwoni osobiście, rozmawia z menedżerami drużyn ligowych i swoje decyzje podejmuje po długich i owocnych konsultacjach. Wzór selekcjonera? Nawet upewnił wszystkich, że Wayne Rooney to zawodnik, którego warto powołać i dać pograć w reprezentacji, mimo jego absencji w dwóch meczach fazy grupowej Euro 2012. Także, by choć odrobinę zjednać sobie tych, którzy tak mocno i jednoznacznie optowali za Redknappem. Anglicy już są podekscytowani tą mieszanką młodości z rutyną i nawet niespecjalnie naciskają na Pearce’a przy braku powołań dla innych wyróżniających się piłkarzy. Niesamowity powrót Fraziera Campbella po kilkudziesięciu miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją, Daniel Sturridge dostał nagrodę za obiecującą formę w Chelsea, Adam Johnson znalazł się w kadrze pomimo roli rezerwowego w City, a powołanie dla Scotta Carsona leciało aż do odległego Bursasporu. Niewiele było takich meczów towarzyskich, które ekscytowały i media, i kibiców na Wyspach aż tak mocno – będący ostatnio w ogniu krytyki ludzie z angielskiej federacji już zacierają ręce na myśl o zyskach ze spotkania z Holandią. Harry Redknapp ponoć już nie kipi takim entuzjazmem do objęcia stanowiska selekcjonera jeszcze przed Mistrzostwami Europy, a więc tylko ułatwia decyzję swojej federacji. Powstaje więc pytanie, czy Pearce do końca przemyślał swoją deklarację o chęci poprowadzenia Anglii w Polsce i na Ukrainie. Wilshere wciąż jest kontuzjowany, skutecznego napastnika kadrze brakuje, starzy liderzy nie są tak dobrzy jak byli, John Terry zdąży się jeszcze przed imprezą wykurować, a przykład Steve’a McClarena pokazuje, że po porażce w kadrze powrót do klubowej piłki we własnym kraju jest trudny. Mimo wszystko należy uważać, że jeśli może być jeden szkoleniowiec, który zatryumfuje w 2012 roku, to Stuart Pearce jest mocnym kandydatem. Na zespół młodzieżowy pewnie zabraknie mu czasu, choć i tak będzie obserwował ich z bliska w kwestii powołań na Igrzyska Olimpijskie. Ta impreza w Londynie może mieć większy wpływ na jego losy niż Euro, przynajmniej sądząc po kontrowersjach i osobistościach jakie piszą się na kolejny (i to stosunkowo „późny”) letni turniej. Po niemrawych próbach zjednania federacji z Redknappem, media mają nowego faworyta do publicznego wyniesienia na piłkarskie ołtarze. Problemem decydujących o obsadzie „Najtrudniejszej Roboty w Futbolu” jest to, że przy takich kartach jakie w swojej ręce ma „Psychol”, całą winę za ewentualną porażkę zrzuci się na nich, nie wciąż młodego selekcjonera. Swoim sprytem, spostrzegawczością i refleksem Pearce wywalczył sobie czołowe miejsce we wszelkich rankingach prasowych. Doświadczenie w tym ma, kiedyś dokładnie tak rozbijał napastników rywali na boiskach. Używając łokci, rzecz jasna, nie słów. piątek, 24 lutego 2012, mzachodny
|
Keep The Blue Flag Flying High ![]() Wypromuj również swoją stronę |