|
Blog > Komentarze do wpisu
Kto kłamie?
Oriol Romeu szybko i pewnie rozgościł się w pierwszym składzie Chelsea, co nie umknęło uwadze mediów, które, jak to mają w zwyczaju, chłopaka wyniosły szybko na salony i przypomniały sobie specyfikę jego letniego transferu z Barcelony. Wyrwany Guardioli zanim jeszcze zdążył zadomowić się w jego mistrzowskim zespole, młody Hiszpan miał być do Chelsea tylko na specyficznych zasadach "wypożyczony" - jak donosiły wtedy media, klub z Londynu zapłacił pięć milionów funtów, by Barca mogła w 2012 lub 2013 odkupić go za odpowiednio 10 lub 15 milionów funtów. Tymczasem nikt nie spodziewał się, że dyskusja o tym transferze wróci tak szybko - ledwo zaczął się grudzień, a na Stamford Bridge już nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie pierwszej jedenastki bez świetnie dysponowanego Hiszpana. Romeu już zasłynął na Wyspach elegancją w odbiorze, twardą grą z trudnym rywalem, wysoką świadomością taktyczną, doskonałym czytaniem gry i nienagannymi podaniami, którymi rozpoczyna akcje Chelsea lepiej niż John Obi Mikel. Szybko się także uczy i wyciąga wnioski, co było widać zwłaszcza po pierwszym kwadransie wczorajszego spotkania z City, gdy kilka razy został ograny, spóźnił się z odbiorem, by następnie lepiej za odbiór i rozegranie się zabierać. Na doniesienia prasy, by kibice Chelsea do Romeu się nie przyzwyczajali, bo wróci po niego Barca, szybko zareagował Andre Villas-Boas, który, co ostatnio pokazuje dosadnie, nie lubi, gdy sztucznie sieje się ferment wokół jego zespołu. W weekend postanowił za pomocą strony oficjalnej odpowiedzieć na niektóre fałszywe doniesienia mediów i zwłaszcza przekaz odnoszący się do sprawy defensywnego pomocnika był jasny i krótki: "The buy-back option states that Barcelona can only buy back if Chelsea are willing to sell." Czemu więc Chelsea nie zareagowała, gdy w dniu transferu wszystkie media podchwyciły historię o możliwości odkupienia (za bezcen?) Romeu? Czemu jednym prostym wystąpieniem trenera, dyrektora czy prezesa nie odrzucili i nie odcięli się od doniesień prasy? Brak komentarza jest potwierdzeniem plotki... Dzień zajęło Barcelonie odpowiedzenie na to co powiedział Villas-Boas, ponoć potwierdzenie racji po stronie katalońskiej znaleziono również pośród świty młodego pomocnika. Umowa aktualna, w takiej postaci jaką ją przedstawiły media w lecie, gdy mniej niż pięć milionów kosztował ich utalentowany piłkarz. Ktoś kłamie. Kto i po co? Barcelona, jeśli już sprzedała piłkarza i ma dodatkowe klauzule pozwalające im zarobić na dokonanym już transferze, raczej nie utrzymywałaby się przy stanowisku odmiennym od tego prawdziwego. Z kolei Andre Villas-Boas motyw ma - chciałby, by młody talent rozwijał się w spokoju, a nie świele medialnych reflektorów, rozpatrujących jego kandydaturę w perspektywie kilku lat nie na Stamford Bridge, ale Camp Nou. Oczywiście, najpiękniejsze w tym sporze jest to, że zdanie samego piłkarza jest obecnie mało istotne. Wrastający w Londyn i Chelsea młody człowiek jest tylko postacią w hipotetycznych gierkach prasy oraz oficjeli obu drużyn, choć wcale się o to nie pisał. Nikt nie wie co będzie, gdy rok 2012 przyjdzie i Barcelona wróci po swojego wychowanka - czy jego więź z obecnym miejscem zamieszkania będzie wystarczająca, by utrzymać go w niebieskich barwach? Czy wciąż młodzieżowy reprezentant Hiszpanii wróci do swojego kraju, skuszony tym wszystkim, czym karmiono go w La Masii od trzynastego roku życia? Jego boiskowa kariera się rozwija i nawet ten spór do którego rozstrzygnięcia dostęp mają nieliczni, nie powinien zatrzymać ciągłego postępu. Jednak wypadałoby wierzyć, że jeśli oba kluby spotkają się ponownie w jednej sali dyskutując na temat jego przynależności, najwięcej do powiedzenia będzie miał sam piłkarz, nie Barcelona czy Chelsea. Jestem przekonany, że Romeu doceni fakt jak daleko posunęła się jego kariera w Londynie przez zaledwie kilka miesięcy, nawet porównując go do tego jak wielką szansę rozwoju dostał w Katalonii. Co jak co, ale historia pokazuje, że piłkarzy na jego pozycji szybciej i mocniej docenia się w Anglii niż Hiszpanii... wtorek, 13 grudnia 2011, mzachodny
Komentarze
luki1945
2011/12/13 20:39:38
Nawet jak zostanie w Chelsea to tak jak Fabregas po paru sezonach powróci do Barcy. Wychowankowie La Masii najlepiej grać będą właśnie tam
Gość: Razor, abbw71.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/14 14:59:26
Boje się, że jak tylko Barca kiwnie palcem to on tam wróci w podskokach, ale nie ma co gdybać na razie. Serce i rozum mi mówią, że czas najwyższy pozbyć się Drogby, wraz z jego odejściem nastąpi nowa era, bo wciąż tkwimy w śmierdzących oparach z poprzednich lat. DD musi być dobrze ustawiony w klubie, że ciągle się tu liczy i mam wrażenie, że przez niego Torres nie może rozwinąć skrzydeł. Ale jego fani będą mieć argument do końca sezonu, przecież zagrał 1, słownie JEDEN dobry mecz z Valencia. AVB też mnie irytuje, ostatnio w wywiadzie się podniecał, że Drogba wraca do wielkiej formy i nawołuje żeby Drogba został na dłużej, litości... Jak dadzą mu nowy kontrakt to nie wiem co to będzie. Zauważyłem też, że dla "nie fanów" Chelsea Drogba jest wielkim geniuszem i dziwią się jak można go w ogóle krytykować, ale oni po prostu nie widzą ile musieliśmy przejść męki przez niego. MY chyba nigdy się od niego nie uwolnimy.
2011/12/14 19:11:49
chłopie, co to za forma "my", regularnie chodzę w krk na mecze chelsea ze znajomymi i jeszcze się nie spotkałem z taką opinią o drogbie, w tym momencie ze sturridgem ciągną ten zespół w ataku, więc o jakich mękach mowa? torres też miał jeden dobry mecz w tym sezonie - z leverkusen, no super sprawa rzeczywiście.
btw. bardzo ciekawy blog /więcej się można ciekawych rzeczy dowiedzieć o cfc niż z tych polskich pseudoportalików poświęconych chelsea/ , trochę żałuję, że mój pierwszy komentarz to odpowiedź na takie bzdury, no ale cóż...
Gość: Razor, abxr31.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/15 01:36:58
"chłopie, co to za forma "my" "
Wytłumaczę ci łopatologicznie. "My" jako fani Chelsea chyba nigdy się od niego nie uwolnimy. Taka forma jest powszechna wśród fanów różnych drużyn. "chodzę w krk na mecze chelsea ze znajomymi i jeszcze się nie spotkałem z taką opinią o drogbie" Zapewne twoi znajomi są członkami dobrze mi znanego fanklubu Drogby. "torres też miał jeden dobry mecz w tym sezonie - z leverkusen" Widocznie nie oglądałeś dużo meczów CFC z tym sezonie, albo należysz do klubu hejterów Torresa co zrobiło się ostatnio modne. Torres w tym sezonie miał lepsze mecze niż z Lever, np z Swansea, Genk czy United gdzie zagrał świetnie, jeździł z obrońcami MU jak z ogórami, a że spudłował w prostej sytuacji to inna sprawa. Rooney też się ośmieszył kiedy potknął się o własne nogi wykonując karnego w tym samym meczu. Jak nie wiesz o jakich mękach mowa to najlepiej sprawdź dawne wpisy dotyczące Drogby na tym zacnym blogu, a poznasz wszystkie szopki jakie zaserwował w przeszłości. Można by o tym książkę napisać. Ten człowiek dużo dał klubowi, ale też dużo zniszczył przez swoją głupotę i brak wyobraźni. Od ponad roku gra coraz gorzej i teraz jest odpowiedni czas na zmiany żeby nie musieć poświęcać kolejnego sezonu na przebudowę. 2011/12/15 23:24:46
Sprawa jest dziwna. Słuszne wnioski wyciągasz. Jednak jeśli chodzi o wersję katalońską, to zdaje się, że ona pochodzi z prasy(Mundo Deportivo zdaje się) i sam na jakieś świeże informacje na ten temat, na oficjalnej stronie ostatnio nie trafiłem. Niby MD ma dojścia w klubie ale w takich kwestiach nie można do końca wierzyć w rzetelność hiszpańskich gazet klubowych. Z drugiej jednak strony nie do końca rozumiem sens klauzuli wg wersji AVB. Skoro Chelsea będzie się chciało Oriola pozbyć, to znaczy, że się nie sprawdził. I jaki wtedy sens ustalania ceny zawczasu?
Obojętnie jakby nie było masz pełną rację-decydujące słowo powinno należeć do samego zawodnika(i sądzę, że tak będzie-przynajmniej jeśli to Guardiola będzie siedział na katalońskiej ławce). Jeśli stanie się gwiazdą londyńskiego klubu, to nikt w Barcelonie nie powinien mieć mu za złe, jeśli zechce zostać. Jego sytuacja różni się od sprawy Fabsa zasadniczo. W Chelsea Romeu ma perspektywy na wygrywanie trofeów. Co do sporu o napastników, to nie znam tak dobrze sprawy samego Drogby jak Wy. Jednak jeśli chodzi o Torresa, to moim zdaniem, kiedy jest w optymalnej formie, to jest najlepszym napastnikiem świata. Ma dosłownie wszystko. Jednak wydaje się, że potrzebuje pełnego zaufania i czasu na nabranie pewności siebie. A angielska prasa raczej mu czasu na spokojną odbudowę nie da ;-) W każdym razie, ja tego gracza uwielbiam(pamiętam jak miał 19-20 lat to marzyłem o jego transferze do Barcy) i życzę Wam (jako kibicom The Blues) i jemu żeby formę odbudował i znów ustanawiał rekordy skuteczności PL. 2011/12/17 23:18:28
1. Dmuchanie balona jest komiczne. Koleś ledwo powąchał angielską murawę, a już robi się z niego drugiego Essiena. Niech zagra choć rundę na przyzwoitym poziomie, będzie gadka. A bycie lepszym od Mikela to jeszcze nie rekord świata :)
2. Nie wierzę w wersję AVB bo ona jest kompletnie bez sensu. Stawiam piwo, że klauzula brzmi tak jak pisały media w wakacje i jest niekorzystna dla Chelsea. I gdy tylko Barca będzie chciała, będzie mogła ściągnąć Oriola do siebie. 3. Zabawy AVB z mediami są idiotyczne. Kolo co rusz wygaduje jakieś pierdoły, rzuca kompletnie nieprzemyślane teksty przez co wywołuje tylko niezdrowe zainteresowanie, które zwiększa presję na nim ciążącą. Hiloo |
Keep The Blue Flag Flying High ![]() Wypromuj również swoją stronę |